niedziela, 31 stycznia 2016

Kiedy jesteś pisarzem marzysz jednak o tym, żeby znaleźć swojego mistrza. Mikel Santiago - WYWIAD.

 W połowie stycznia odwiedził Polskę Mikel Santiago, hiszpański pisarz powieści kryminalnych i thrillerów. W rodzinnym kraju okrzyknięty hiszpańskim Stephenem Kingiem, bije rekordy sprzedaży i jego powieści zajmują czołowe miejsca na listach bestsellerów. Wizyta pisarza w Warszawie to element promocji jego książki "Ostatnia noc w Tremore Beach" po raz pierwszy wydanej w Polsce nakładem wydawnictwa Czarna Owca. Książka bije rekordy popularności i prawa do tłumaczeń zostały sprzedane do 12 krajów.
 Mikel przebywał w Polsce trzy dni i udało się nam przeprowadzić z nim wywiad. Zapraszam.




Magda Nabiałek: Jesteś pierwszy raz w Polsce?

Mikel Santiago: Tak, do tej pory najdalej na Wschód byłem w Pradze. Pierwsze wrażenie, jakie odniosłem to, że Warszawa jest bardzo otwarta, tutaj ludzie rzeczywiście mają przestrzeń do życia. Klimat za to nie był dla mnie wcale taki obcy, bo znam go już z Irlandii. Poza tym wydaje mi się, że Polaków, Irlandczyków i Hiszpanów łączy szczególny sposób widzenia świata, poczucie humoru.

M.N. Twoja powieść „Ostatnia noc w Tremore Beach” świetnie przedstawia to widzenie. W większości informacji o niej mówi się jednak przede wszystkim o tym, że to specyficznie połączenie powieści kryminalnej z literaturą grozy. Możesz zdradzić nam coś więcej?

M.S.: „Scenariusz” tej książki pojawił mi się w głowie, kiedy mieszkałem w Irlandii. Jednak większość scen to były pojedyncze fragmenty, a nie część większej całości. Któregoś dnia pojechałem ze znajomym na wycieczkę do hrabstwa Donegal, zatrzymaliśmy się w B&B przy plaży, w dzień taki, jak ten, który opisałem w książce. Spodziewałem się spotkać ludzi smutnych, zamkniętych w sobie, a spotkałem kosmopolitów, którzy szukali tam odpoczynku.

piątek, 29 stycznia 2016

Ludwig Thor - Opętanie

„Całe życie pisałem pod różnymi pseudonimami" tak właśnie mówi o sobie Jerzy Kowalczyk-autor "Opętania".
Ludwig Thor to pseudonim znanego lubelskiego dziennikarza kryminalnego. W swojej karierze zawodowej miał do czynienia z niejednym dużym śledztwem. Od kilku lat pełni funkcje redaktorskie.
Opętanie to pierwsza książka tego autora.

Małą miejscowością wstrząsa samobójstwo powszechnie lubianego księdza. Tę tragedię poprzedza ciąg dziwnych zdarzeń, które miejscowi ludzie przypisują uwolnieniu złych mocy. Miejscowy proboszcz, na prośbę starszych parafianek, odprawia nawet egzorcyzmy. Ale mroczna atmosfera gęstnieje. Wkrótce po śmierci kapłana, w niewyjaśnionych okolicznościach, znika bibliotekarka. W wir tych wydarzeń trafia podinspektor Michał Lorenc, policjant z Warszawy, który na prowincji chciał odnaleźć spokój po utracie żony. Przyjdzie mu rozwiązać nie lada zagadkę kryminalną.

czwartek, 28 stycznia 2016

Marek Stelar - Byłem dziesiąty, uwierzysz? Opowiadanie.

Marek Stelar związany z wydawnictwem Videograf,
autor rewelacyjnych powieści kryminalnych
Rykoszet (Videograf 2014) Twardy zawodnik (Videograf 2015).
Jak się okazuje, swoje pierwsze kroki z pisaniem
rozpoczynał od opowiadań w klimatach horroru.



BYŁEM DZIESIĄTY, UWIERZYSZ?


Pamiętał podobny obrazek z dzieciństwa. Widok latarni otoczonej gęstą zasłoną ciemności. intercity. Na miękkim siedzeniu, a nie na lodowatym, nierównym bruku ulicy. Nie jak teraz, słuchając jak w głuchej ciszy krople jego własnej krwi rozpryskują się z ledwo słyszalnym pluskiem o szare kostki granitu. Wówczas, z twarzą przyklejoną do brudnego okna, z typowo dziecięcą fascynacją przyglądał się nielicznym latarniom w mijanych w ciemnościach nocy wioskach. Dłonie, oparte o zimną szybę, przyłożone miał do skroni, by jeszcze szczelniej odciąć się od światła jarzeniówki w przedziale. Wytężał wzrok, wbijając go w ciemność za oknem. Pojedyncze lampy na drewnianych słupach rzucały pod siebie zamglony snop ciemnożółtego światła, wyłuskując z mroku jedynie kawałek zakurzonej drogi, fragmenty płotów czy kęp trawy i krzewów.
Nie wiedział właściwie, dlaczego, ale jakimś cudem zapamiętał go nadzwyczaj dokładnie, z najdrobniejszymi szczegółami. Tyle, że wtedy siedział w ciepłym wagonie
Latarnia otoczona gęstą zasłoną ciemności. Nierealny i niesamowity, kurwa, widok.
Jasne, nie znał jeszcze wtedy słowa „kurwa”. Nie wiedział, że istniał kiedyś ktoś taki jak Adolf Hitler. O tym, że Żydzi są całym złem tego pierdolonego świata, ojciec też powiedział mu parę lat później. Potem zresztą powtarzał to bardzo często, podkreślając wagę swych słów uderzeniem puszki z piwem o blat stolika. Towarzyszący temu metaliczny dźwięk też pamiętał aż nazbyt dobrze.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

HORROR MAGLOWNICA. Cykl wywiadów Magdaleny Ślęzak #1

Z przyjemnością przedstawiam pierwszy z cyklu wywiadów z działaczami polskiej sceny grozy. Przemagluję niektórych wydawców, blogerów, pasjonatów, redaktorów czasopism i twórców portali tematycznych. Porozmawiamy o kondycji rodzimego horroru; o tym, czego w fandomie jest za dużo i o tym, czego brakuje. 

Na pierwszy ogień zgłosił się Mariusz „Orzeł” Wojteczek – recenzent na blogu Co przeczytać? – subiektywny blog literacki. Pisze regularnie dla Grabarza Polskiego (od momentu jego powstania), także recenzent Działu Literatura w serwisie Paradoks.net. Twórca projektu Oficyna Wydawnicza Literat.

 Magdalena Ślęzak. Na rozgrzewkę powiedz proszę kilka słów o sobie. Kim jesteś i jak myślisz, dlaczego właściwie z Tobą rozmawiam?

Mariusz Wojteczek. Kim jestem? Miłośnikiem grozy wszelkiej. Propagatorem horroru. Czasem też twórcą. Częściej recenzentem. A czemu rozmawiamy? Hm, to już ty wiesz lepiej! (śmiech) A na serio, to rozmawiamy, by się przyjrzeć polskiej grozie. Jak to z nią jest. Jak ją widzą ci, którzy żyją nią, niejako na co dzień. Tak myślę.

M.S. Ok, dzisiaj nie będziemy zawracać głowy twórcy, skupimy się na Mariuszu - działaczu. Z tej perspektywy będziesz mi mógł powiedzieć więcej o środowisku.

M.W. Bardzo chętnie.

M.S. Jesteś publicystą, recenzentem, ale też wydawcą. Które z tych zajęć cenisz sobie najbardziej?

M.W. Hm, wiesz, nie umiem wybrać. Każde ma swój "ciężar", swoje znaczenie. I przynosi inna satysfakcję.
Recenzentem jestem najdłużej. I regularnie. Grabarz, Paradoks, RzeczGustu. Publicystą - czasami. To cieszy, że można podzielić się opinią, że ktoś chce ją przeczytać, liczy się z moim zdaniem, publikuje recenzje. Z wydawaniem jest inaczej. To inna praca, inne działania. I radość opiera się na tym, że wydana przez ciebie pozycja nie tylko stanie na twojej półce, ale i dotrze do kilku nowych osób.

niedziela, 24 stycznia 2016

Del Toro i Hogan łamią stereotyp wampira.

Skończyłem właśnie czytać "Upadek" Hogana i Del Toro. To drugi tom opowieści o wampirzej zarazie, która rozprzestrzenia się w Stanach. Minął mniej więcej rok, gdy na rynku pojawił się "Wirus" z Wydawnictwa Zysk i S-ka. Rok czekania na dalszą historię ukazującą powolną zagładę świata, dalsze losy bohaterów znanych z pierwszego tomu. Warto było, choć nie miałbym nic przeciwko, gdyby te odstępy pomiędzy premierami książki były krótsze.
Od razu zaznaczę, że nie oglądałem serialu na podstawie "Wirusa". Niedawno leciał właśnie drugi sezon. I dobrze, ponieważ nie spotkałem się z pozytywną opinią. Wytykano dosłownie wszystko, a im dalej, tym było gorzej. Cieszę się, że zamiast telewizyjnego, wampirystycznego gniota, poświęciłem kilkanaście wieczorów na dużo ciekawsze produkcje serialowe. Może to i dobrze, ponieważ książkę spółki Del Toro i Hogan, mogę oceniać bazując tylko na treści i nie mam zmąconych wrażeń kiepskim serialem.

niedziela, 17 stycznia 2016

Nie zabijamy Bramy! Wszystko co powinniście wiedzieć o OkoLicy Strachu.

Co chwila pojawia się wiele pytań dotyczących nowego kwartalnika OkoLica Strachu. Pytań uzasadnionych, na które powinniście otrzymać odpowiedzi. Postanowiłem, że odpowiem na nie w poniższym tekście i wyjaśnię co było powodem aby skrzyknąć kilka osób i wraz z nimi tworzyć nowy kwartalnik. Przedstawię również jaką mam wizję czasopisma, co w nim znajdziecie i chyba najczęstsze pytanie – co z Bramą?

Rok temu wraz z chłopakami ze Szczecineckiego Klubu Fantastyki zaczęliśmy wydawać kwartalnik Brama. Gazetę poświęconą grozie, fantastyce i grom bez prądu. W Bramie odpowiadałem za okładkę i teksty w klimatach horroru. Koledzy zaś mieli zająć się pozostałymi rzeczami. Jednak jak się z czasem okazało, Brama w zdecydowanej większości ma odbiorców wśród fanów literatury grozy, głównie dzięki promocji w Okiem na Horror, które mocno reklamowało to wydawnictwo i jakby nie patrzeć współtworzyło kwartalnik. Z czasem także okazało się, że jesteście głównymi odbiorcami czasopisma. Jednak cały czas należy pamiętać, że to nie tylko gazeta poświęcona grozie. Musicie wiedzieć, że Oko nie było wydawcą Bramy, jest nim szczecinecki SAPIK (Szczecinecka Agencja Promocji i Kultury). Wiem, że wielu z Was uważało, że to dziecko Oka, sam też je tak traktowałem. Jednak cały czas, gdzieś w głowie, gdzieś w marzeniach, chciałem założyć indywidualne wydawnictwo, wydawać prasę w klimatach jakie lubię najbardziej. Zawsze chciałem stworzyć coś mocnego i ambitnego, a co za tym idzie jakościowo dobrego. Brama jest kwartalnikiem pięknie wydawanym, na świetnym papierze, z rewelacyjnymi grafikami okładek. Jednak nie to stanowi o sile każdego wydawnictwa, ważne sa  teksty.. Brama zajmuje miejsce pomiędzy ZINEM a rasowym miesięcznikiem i podejrzewam, że w tym środku pozostanie. Zaś OLS, mam nadzieję, że będzie porównywana do najlepszych miesięczników na rynku.

Zbrodnia w cieniu mafii. Loża niewiniątek - M. Giuttari.


Zbrodnia w cieniu mafii.
Michele Giuttari to emerytowany szef policji, który zasłynął w sprawie seryjnego mordercy -Potwora z Florencji. W czasie swojej kariery zawodowej prowadził ważne śledztwa przeciwko mafii kalabryjskiej i zorganizowanym grupom przestępczym z Chin. Swoje doświadczenie zawodowe postanowił wykorzystać jako pisarz. 

Seria o komisarzu Ferrara liczy sobie sześc części, a "Loża niewiniątek" to druga powieść z tej serii. W Loży  komisarz Michele Ferrara znajduje się w centrum zagmatwanej intrygi: z przedawkowania narkotyków umiera dziewczynka, a w mieście popełnione zostają dwa zabójstwa. W świecie podziemia wciąż toczy się bezpardonowa walka o wpływy w Toskanii między albańską mafią a Cosa Nostrą. Te dwa ciągi pozornie ze sobą niepowiązanych wydarzeń okazują się częścią większej sprawy, którą może rozwiązać tylko Ferrara. Śledztwo zaczyna go angażować emocjonalnie szczególnie od chwili, kiedy jego najlepszy przyjaciel Massimo Verga znika w tajemniczych okolicznościach i jest poszukiwany w związku z morderstwem w Versilia. 

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Klasyczne podsumowanie roku wg Piotra Borowca.

Bardzo dobry rok

Rok 2015 – co chyba wszyscy już wiedzą – bezpowrotnie minął. Spróbujmy więc podsumować, jak wyglądał z punktu widzenia  wielbiciela klasyki grozy.


BIBLIOTEKA GROZY WYDAWNICTWA C&T. Znajomość książek z tej serii jest swoistym znakiem rozpoznawczym fana. Jeśli ktoś kolekcjonuje BG to znaczy, że jest wtajemniczony. Dlatego cieszy mnie niezwykle fakt, iż seria w roku 2015 była kontynuowana. Moim zdaniem, najlepszą  z zeszłorocznych publikacji jest „Widzialne i niewidzialne” E. F. Bensona. Dwa pozostałe tomy, czyli „Dziwne zjawiska” A. Conan – Doyla'a i „Opowieści upiorne” E. Nesbit zawierały opowiadania przynajmniej niezłe, z jednym „sztandarowym” tekstem.
Charakterystyczne jest to, że z wyjątkiem bodajże jednego utworu (lubiane przez czytelników „Jako żywi, marmurowi” aka „Marmurowi rycerze” Nesbit) wszystkie teksty są absolutnie premierowe na rynku polskim. Szczególnie mnie to cieszy w przypadku Bensona. Sześć krótkich opowieści grozy tego autora zostało już w rożnych antologiach w Polsce opublikowanych. Żadna z nich nie dubluje się w zbiorze C&T.
Książki z BG są tanie, jest to kolejna cecha specyficzna serii. Możemy zapoznać się z świetną, nieznaną literaturą za bardzo niską cenę. Te pozycje kosztują zazwyczaj około 20 złotych. Zapewne wydawnictwu udaje się utrzymać tak niską cenę, gdyż nie inwestuje ono zupełnie w promocję. Nie ma reklam, bannerów, rozdawania książek C&T w konkursach. Cały więc szum wokoło Biblioteki Grozy robią fani – do czego bardzo zachęcam.

wtorek, 5 stycznia 2016

Archanioł - Anna Burzyńska.

-Stworzymy nowe oblicze Hiszpanii! Nową wiarę!
-Maszyna ruszyła!

W zimowy wieczór nic tak nie rozpala jak wizja płonących stosów.
 Dlatego gdy na okładce przeczytałem że jednym z bohaterów powieści Anny Burzyńskiej jest najbardziej znany inkwizytor hiszpański, postać wręcz sławna i znana każdemu, kto interesuje się średniowieczną historią Europy, postanowiłem zasiąść i przeczytać „Archanioła”, pierwszą część cyklu Czarna Legenda.

„Nazywam się Antonio. W dniu moich czternastych urodzin oddano mnie do klasztoru dominikanów Convento de Santa Cruz la Real w Segovii, gdzie miałem wieść ciche życie pełne modlitwy, spłacając dług, który mój ojciec dawno temu zaciągnął u Boga. Szybko jednak okazało się, że opactwo to skrywa mroczną tajemnicę, a jego przeor, padre Tomás de Torquemada, snuje w sekrecie plany zniewolenia Hiszpanii poprzez ogień stosów. Starałem się żyć pokornie jako nowicjusz w opiece u ojca Armanda Castellano de Corell, wspaniałego lekarza i niebezpiecznego prawnika, jednak jego chore ambicje, duma i okrucieństwo odcisnęły potworne piętno na moim życiu. Mury klasztoru były świadkiem strasznych wydarzeń, które starałem się wiernie odtworzyć na kartach tego dziennika. Obawiam się jednak, że niebawem świadkiem jeszcze gorszych rzeczy będzie cała Hiszpania…”
Notka wydawnictwa.

Historia wojen morskich - Paweł Wieczorkiewicz.

Od najmłodszych lat zachwycałem się historycznymi opowieściami o bitwach morskich. Pozycji na rynku o tej tematyce jest dość sporo. Poczynając od starożytności przez średniowiecze po czasy współczesne. Jednak są to pozycje traktujące zazwyczaj o jakimś wąskim okresie historycznym, konkretnych bataliach, często poświęcano im kilka rozdziałów w szerszych omówieniach konfliktów zbrojnych. Weźmy, chociażby "Korsarzy Chrystusa" Brandesa (Wydawnictwa M) traktujących o zmaganiach Joannitów na Morzu Śródziemnym, "Pierwszą wojnę światową 1914-1918" Pajewskiego, gdzie zmaganiom na morzu poświęcono kilka rozdziałów. Można także bez problemu znaleźć całą masę pozycji poświęconych bitwom morskim okresu II Wojny Światowej, choćby wspaniałe, dwutomowe wydanie "Hitlera wojny u-bootów" Blaira, czy wręcz kultowe "Wielkie dni małej floty" J. Pertka, wydane właśnie przez Zysk w 2015 - ponownie. Od małego czytałem namiętnie Miniatury Morskie, Tygrysy czy książki Wydawnictwa Morskiego, wydawane w latach 70-80 tych.

niedziela, 3 stycznia 2016

John Lutz. Bez śladu.



"Śmiertelna randka"

John Lutz po raz kolejny odsłania przed nami makabryczne oblicze Nowego Jorku. Tym razem robi to w trzeciej części serii z komisarzem Frankiem Quinnem.
W "Bez śladu" Lutz pokazuje do jakich okrucieństw jest zdolny człowiek ogarnięty chorym pożądaniem i chęcią zysku.

W Nowym Jorku giną młode kobiety. Detektyw Frank Quinn staje przed nowym wyzwaniem. Nie zdaje sobie sprawy, że będzie ono zupełnie inne, niż wszystkie poprzednie.
Quinn wie, że pojawienie się kolejnego seryjnego mordercy stanowiłoby zbyt proste wyjaśnienie tajemnicy. Nie wie, że ściganie ogarniętego obłędem mordercy byłoby znacznie łatwiejszym zadaniem, niż to, które przed nim stoi.
Śmiertelna pułapka zamyka się powoli wokół następnej ofiary. Quinn musi zdążyć. Zdążyć, zanim ktoś kolejny zniknie – na zawsze i bez śladu.

Komendant nowojorskiej policji Renz, znowu potrzebuje pomocy Quinna przy rozwiązaniu serii brutalnych morderstw. Oczywiście, martwi się też o własny wizerunek - do tego już wszyscy zdążyli się przyzwyczaić. Ofiarami są młode kobiety, które od niedawna mieszkają w Nowym Jorku i nie zdążyły jeszcze nawiązać zbyt wielu znajomości. Do kolejnych zbrodni dochodzi coraz częściej. Śledczy znajdują tylko same tułowia ofiar. Sprawa staje się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy Frank Quinn wpada na trop portalu randkowego Ekstaza.org.

sobota, 26 grudnia 2015

Najlepsza okładka 2015 r.

Po raz pierwszy Oko zorganizowało ankietę, w której można było głosować na najciekawsze okładki powieści grozy, które ukazały się w tym roku. Ranking zdominował Darek Kocurek, który jest autorem sześciu, z dziesięciu nominowanych projektów graficznych. W zabawie wzięło udział ponad osiemset osób, co jest dla mnie dużym zaskoczeniem, tym bardziej, że na początku głosowanie szło dość mozolnie. Skończyło się jednak wyśmienicie.


środa, 23 grudnia 2015

Stanislaus Eric Stenbock - Faust

Stanislaus Eric Stenbock - Faust


 W Polsce niewiele jest wydawnictw sięgających po klasyczną literaturę czy to ezoteryczną, czy też grozy. Owszem, bywają takie. Bywają nawet serie w dużych wydawnictwach, które w większości powtarzają znane szlagiery i niejednokrotnie sięgną po coś naprawdę wyjątkowego i niespotykanego. Bywają takie, które dodatkowo pozycje te prezentują z dbałością o formę wydania. Jednak znam tylko jedno, które z niebywałym pietyzmem spełnia wszelkie najwyższe kryteria. Ich książki to zarówno doskonałe wydania, będące prawdziwym bibliofilskim białym krukiem (nakład tych wydań to najczęściej 222 egz.), który przepięknie wygląda na półce kolekcjonera i pasjonata literatury, jak i dzieła, do których dostęp jest bardzo trudny, a często prawie niemożliwy dla większości wspomnianych pasjonatów. Mówię o pasjonatach, bo ZOAS Press, kieruje swoje pozycje do takich właśnie osób.

Ostatnim do tej pory wydawnictwem w ich dorobku jest Faust Erica Stenbocka. Nowela, która nie była wydana za życia jej autora, a sam maszynopis „(…) odnaleziono we Florencji w Harwardzkim Ośrodku Studiów nad Włoskim Renesansem (…)”, jak wspomina Mariusz Doering w Biogramie.

niedziela, 20 grudnia 2015

Rzeźnik – John Lutz. Zabójcza seria 1.

Rzeźnik – John Lutz

Rzeźnik Johna Lutza pojawił się kilka miesięcy temu nakładem wydawnictwa Prószyński i Spółka w cyklu Zabójcza Seria. Pokusiłam się o przypomnienie tego tytułu głównie dlatego, że książka została przez Okiem na Horror uznana jednym z dziesięciu najlepszych thrillerów mijającego roku, zaś dla wielbicieli tego pisarza jest to kolejny smaczny kąsek, tak krwawy jak najbardziej krwisty stek.
Jednak z książkami Lutza jest małe zamieszanie, ponieważ kolejność ich pojawiania się na rynku polskim jest troszkę dziwna. Cała seria liczy sobie jak na razie dziewięć części. Tom pierwszy ukazał się w Polsce w 2014 roku, ale jako pierwsza z serii z detektywem Quinnem pojawiła się część szósta...
Trochę miesza to szyki przy czytaniu, prawda? Na szczęście książki nie stanowią spójnej całości, a łączy je osoba głównego bohatera, choć wzmianki o historiach z poprzednich tytułów mogą się pojawiać. Na szczęście możemy już skompletować Lutza chronologicznie.
Mimo, że zaczynamy nie od pierwszego tytułu, to mam nadzieję, że skusicie się na kolejne śledztwo z detektywem Quinnem, będzie to pierwsze spotkanie z Johnem Lutzem i jego niesamowitymi thrillerami, następne wkrótce.

czwartek, 17 grudnia 2015

Najlepsze, najciekawsze tytuły 2015 roku. Thriller i groza.

Podsumowania czas zacząć.

Jaki był ten rok? Czy wydano książki, które coś w nas zmieniły? Czy ukazało się długo oczekiwane, piękne wydanie powieści naszego ulubionego autora? Może jakiś tytuł okazał się spektakularnym sukcesem? A może jakiś pewniak zaliczył totalną wtopę, może świetny tytuł okazał się zwykłym marketingowym bublem? A może pod tragiczną okładką kryła się rewelacyjna treść? Może znalazł się debiut, który czytałem, a na słuchawkach miły, kobiecy głos powtarzał: „Nie zapomnij nabrać powietrza”.

Przygotowałem dwa podsumowania.
Najlepszy thriller – tutaj, o dziwo, nie było problemu z wyborem dziesięciu książek 2015 roku. Choć zastanawiałem się nad wieloma tytułami, z powodu, tak naprawdę, zacierania się granicy pomiędzy thrillerem a kryminałem. W tym roku Oko otworzyło szeroko swoją powiekę na kryminał, jednak postanowiłem, że pominę kryminalne podsumowanie. Pozostawię to blogom siedzącym mocno w tej tematyce. Jednak thriller to zupełnie inna bajka. Umiejscowiony gdzieś pomiędzy horrorem a kryminałem, bardzo często nosi znamiona, czy elementy któregoś z tych gatunków, czasami łącząc je oba.
Podsumuję więc. Poniżej znajdziecie mój TOP 10 w kategorii: THRILLER.
Rok 2015 zdecydowanie należał do świetnych, mocnych thrillerów, nazwisk znanych, lecz także i tych nowych. Bardzo się cieszę, że w mojej topce znajdziecie także polskich autorów. Oczywiście mogą pojawić się głosy: „A gdzie ten czy tamten tytuł?!”. Ustalmy jedno. Jest to podsumowanie przeczytanych, przez recenzentów Oka, najlepszych według nich thrillerów, w większości przez nas recenzowanych. To nie jest podsumowanie wszystkich thrillerów, jakie ukazały się na rynku. Powód jest prosty. Ogarnięcie wszystkich tytułów jest dla nas po prostu niemożliwe.


niedziela, 13 grudnia 2015

Dan Simmons - Upadek Hyperiona.


Pisząc o książkach, ze wszystkich sił staram się nie zdradzać fabuły - co właśnie okazało się dość trudne, jak bowiem przybliżyć Wam "Upadek Hyperiona" nie zdradzając fabuły  "Hyperiona", czyli pierwszego tomu opowieści autorstwa Simmonsa? Spróbuję, choć jednocześnie ostrzegam - pewne spoilery mogą się pojawić.
No to po kolei.
Jak to z drugimi tomami bywa, występuje sporo podobieństw do tomów pierwszych. To samo uniwersum, ten sam autor, sporo wspólnych bohaterów, no i świetne wydanie. To już kolejna książka serii "artefakty" MAGa w moich rękach i wciąż nie mogę się nachwalić jakości - projekt okładki, szycie, oprawa, skład - wszystko naprawdę bardzo dobre.

Ale czas wrócić do samej historii. Pomimo tego, że „Upadek Hyperiona” to bezpośrednia kontynuacja fabuły z tomu pierwszego, opowieść prowadzona jest w zupełnie innej formie. Zamiast cyklu opowiadań powiązanych głównym wątkiem, autor serwuje dwie równoległe (i przenikające się) opowieści. Początek daje również nadzieję, że z biegiem fabuły wątki się połączą - myślę, że tyle mogę zdradzić. Mi ta zmiana odpowiada. O ile prowadzenie fabuły przy pomocy opowiadań było ciekawą konwencją, to myślę że drugi tom pisany w ten sam sposób mógłby już wywołać znużenie.

Wątek pierwszy to dalszy ciąg fabuły z poprzedniego tomu, czyli losy grupy pielgrzymów na planecie Hyperion, zaś wątek drugi zbudowany jest wokół nowej postaci, Josepha Severna. I to głównie ta druga historia stanowi o sile "Upadku Hyperiona", to przy jej pomocy Simmons przekazuje czytelnikowi znacznie więcej, niż można by oczekiwać od przeciętnej powieści:

czwartek, 10 grudnia 2015

Wojciech Chmielarz - WAMPIR.

Wojciech Chmielarz WAMPIR

Wojciech Chmielarz zadebiutował w 2012 roku powieścią „Podpalacz”. Jego powieść w tym roku została nagrodzona Nagrodą Wielkiego Kalibru, w kategorii: Najlepszy kryminał. Nagrodę otrzymał za ostatnią część cyklu o Jakubie Mortce – „Przejęcie”. Warto wspomnieć, że to już dla autora kolejna nominacja do tej prestiżowej nagrody literackiej.
Najnowsza książka – „Wampir” – nie jest jednak kontynuacją serii o policjancie, znanym z poprzednich trzech powieści. To zupełnie nowy cykl. Tym razem Wojciech Chmielarz zabiera nas do Gliwic, gdzie z dachu jednego z wieżowców skacze młody mężczyzna.

Mateusz nie miał powodu, żeby pragnąć śmierci. Był zwykłym dwudziestolatkiem. Studiował socjologię, ale planował przenieść się na informatykę. Chciał podróżować, zwiedzać świat. Pewnej majowej nocy wszedł na dach wieżowca i skoczył. Nie zostawił listu. Nikt niczego nie widział. Prokuratura uznała, że to samobójstwo.
Wynajęty przez matkę krnąbrny prywatny detektyw Dawid Wolski rozpoczyna śledztwo i wchodzi w zaskakująco bezwzględny świat nastolatków. Sprawa komplikuje się coraz bardziej, kiedy tajemnice gliwickich zaułków zaczynają splatać się z wirtualną rzeczywistością. Jakie sekrety skrywał Mateusz? Dlaczego niektórzy członkowie jego rodziny najwyraźniej woleliby ukręcić łeb śledztwu? I najważniejsze − czy zawsze warto znać prawdę?



środa, 9 grudnia 2015

Wodny nóż - Paolo Bacigalupi. Uczta wyobraźni.

„Wodny nóż” Paolo Bacigalupiego, jest moim pierwszy spotkaniem z prozą tego amerykańskiego pisarza. Wprawdzie wcześniej bardzo chciałem przeczytać „Złomiarza”, jednak ten temat gdzieś mi umknął. Teraz wiem, że koniecznie muszę nadrobić zaległości. Powód jest prosty. „Wodny nóż” to świetna książka, mocno osadzona w klimatach związanych z ekologią, sam autor jest chyba najbardziej znanym twórcą nurtu fantastyki ekologicznej. Choć ja określiłbym książkę jako kryminał futurystyczny, w tle, z dość realnym w przyszłości zagrożeniem spowodowanym zmianami klimatycznymi i niebezpieczeństwem uszczuplających się zasobów wodnych. Temat jest jak najbardziej na czasie, gdy obserwujemy zmiany klimatyczne na świecie zmuszające ludzi do migracji. Zmiany te są często także przyczyną konfliktów zbrojnych, szczególnie w Afryce.

Książka ukazała  się w serii Maga – Uczta wyobraźni. Wydawnictwo zdążyło już nas przyzwyczaić, że publikowane w Uczcie tytuły, to książki wyjątkowe, nie będące sztywno reprezentantem jednego gatunku literackiego. Do tego rewelacyjnie wydane w twardych oprawach i ze świetnymi grafikami okładek. W przypadku Noża, za okładkę odpowiada Dark Crayon. Marka ta jest zazwyczaj gwarancją świetnej jakości i uczty dla oczu.

wtorek, 8 grudnia 2015

Graham Masterton - Szkarłatna wdowa.

Graham Masterton chyba już zdążył przyzwyczaić swoich czytelników do różnorodności fabuł, stylów i niejednostajnego dawkowania atmosfery grozy w wykreowanych przez siebie opowieściach. Dlatego też z tym większym zaciekawieniem sięga się po każdą nową powieść „Mastiego”. Jednym z ostatnich tytułów, wydanych w Polsce nakładem Albatrosa, jest „Szkarłatna wdowa”. To historia, która może nieszczególnie usatysfakcjonuje fanów horrorów i ostrzejszego pióra, ale na pewno ucieszy tych, którzy szukają na długie, zimowe wieczory czegoś niebanalnego oraz wszystkich, którzy od lat zakochani są w Mastertonie.
Bohaterką „Szkarłatnej wdowy” jest córka wziętego londyńskiego aptekarza Beatrice. Kobieta od najmłodszych lat wtajemniczana była przez ojca w świat nieodgadnionych dla zwykłego śmiertelnika, uśmierzających ból i leczących przeróżne przypadłości, mikstur. Beatrice jako mała dziewczynka przyglądała się nie tylko aptekarskiej pracy swojego ojca, ale również jego, jak mogłoby się wydawać, nieco dziwacznym eksperymentom z pogranicza życia i śmierci. Była także świadkiem powolnego umierania swojej matki. Mimo że ojciec znał przeróżne receptury i farmaceutyczne sztuczki, nie zdołał uratować swojej ukochanej żony.

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Pół świata – Joe Abercrombie.

Pół świata – Joe Abercrombie.


„Pół świata” to drugi tom trylogii Morze Drzazg. O pierwszym tomie „Pół króla”, pisaliśmy jakiś czas temu, teraz przyszła kolej na następną przygodę z książką Joe Abercrombiego. Moim zdaniem jednego z ciekawszych autorów fantasy. Jednak nie mam na myśli pisarzy wciągających nas w świat smoków, elfów, magii i czarnoksiężników. Cykl Morze Drzazg to literatura mocno osadzona w jakby nie patrzeć wymyślonym świecie. Oczywiście magię tutaj znajdziemy, jednak jest ona tylko małym dodatkiem do fabuły powieści. Całe szczęście, ponieważ taka fantastyka odpowiada mi najbardziej. Zanim przejdę do książki, wspomnę tylko, że bardzo liczyłem na spotkanie z Joe podczas tegorocznego Coperniconu. Szkoda, że ugrzązł gdzieś na europejskim lotnisku. Może w przyszłym roku będzie okazja, aby zdobyć autograf tego wyjątkowego pisarza.