Okiem na Horror

Okiem na Horror

niedziela, 11 października 2015

Krok przed "Utopcami". Katarzyna Puzyńska - wywiad.

To zdecydowanie jedna z ciekawszych propozycji czytelniczych tej jesieni. Już 3 listopada swoją premierę będzie mieć piąta część sagi o policjantach z Lipowa autorstwa Katarzyny Puzyńskiej – „Utopce”. Tym razem główni bohaterowie: Daniel Podgórski i Klementyna Kopp będą musieli rozwikłać zagadkę, w której pojawi się... wampir.

Taki oto opis powieści „Utopce” można odnaleźć na stronie wydawnictwa „Prószyński i S-ka”: „Upalne lato 1984 roku na zawsze pozostanie w pamięci mieszkańców odciętej od świata wsi Utopce. To wtedy ofiarą krwiożerczego wampira padły dwie osoby. Wśród przepastnej puszczy pełnej leśnych duchów łatwo jest uwierzyć w działanie sił nadprzyrodzonych. Czy gwałtowna śmierć obu ofiar naprawdę jest dziełem upiora? A może to któryś z mieszkańców wsi miał swoje powody, żeby zabić? Trzydzieści lat później sprawę rozwikłać muszą Daniel Podgórski i kontrowersyjna Klementyna Kopp. Perturbacje w życiu prywatnym śledczych utrudniają dotarcie do prawdy. Czy uda im się odkryć tożsamość mordercy? A może tylko obudzą przyczajonego przez lata wampira i nic nie będzie już w stanie powstrzymać nadchodzącego zła?”

O swojej najnowszej książce w specjalnym wywiadzie dla Okiem na Horror opowiada Katarzyna Puzyńska.



Od publikacji "Z jednym wyjątkiem" minęło zaledwie kilka miesięcy. Jak długo powstawała część piąta sagi o policjantach z Lipowa?
- Część piąta powstała prawie rok. Tempo publikacji kolejnych książek rzeczywiście może wydawać się zawrotne. Spowodowane jest jednak tym, że Lipowo od początku planowane było jako seria. Zanim wydany został „Motylek” gotowe były już trzy książki, a ja zaczynałam pracę nad czwartą.

Wieś Utopce istnieje naprawdę, ma swój "pierwowzór"?
- Wieś Utopce nie istnieje w rzeczywistości. Podobnie jednak, jak z Lipowem, wykorzystałam istniejącą lokalizację. Po przeczytaniu książki, uważny Czytelnik na pewno odnajdzie na mapie punkt, gdzie położona jest ta miejscowość. Od razu jednak podkreślę, że wszystkie wątki i osoby opisane w książce, a także szczegółowy wygląd tego miejsca, są całkowicie fikcyjne.

Powieść w pewien sposób będzie się wpisywać w serię opowieści o wampirach. Patrząc na to, co już
można znaleźć na temat "wampirzych bohaterów" (nie tylko w literaturze), Dracula, Nosferatu, Edward - który z wampirów mógłby stanąć, Twoim zdaniem, na czele "wampirzego rankingu"?
- Dla mnie zdecydowanie Dracula jest numerem jeden. Klasyczna powieść Brama Stokera była chyba pierwszą książką o wampirach, którą czytałam. Myślę, że niedługo za nim plasuje się Lestat. Głównie dlatego, że kiedyś zaczytywałam się w powieściach Anne Rice.


Skąd w ogóle pomysł na motyw wampira w sadze o Lipowie? Chęć podążania za ogólnymi tendencjami, moda? Czy coś zupełnie innego?
- Lubię mieszać gatunki, a kryminał jest bardzo pojemny. Pozwala na wiele. „Utopce” to nadal powieść kryminalna, ale z elementami szeroko pojętej mitologii, a co za tym idzie mierzenia się z siłami natury. Wobec niej ostatecznie jesteśmy tak naprawdę bezsilni. Uczy nas pokory. Potęga natury będzie więc w tej książce wyjątkowo celebrowana. W lasach wokół Utopców przyjdzie policjantom z Lipowa stawić czoła uniwersalnym lękom każdego z nas. To nadaje tej powieści specyficzny klimat.

Ze względu na obecność wspomnianego wampira, powieść "Utopce" będzie wykraczać poza sztywne ramy kryminału w kierunku literatury grozy? Będzie bardziej krwawo?
- W moich książkach zawsze jest dość krwawo (śmiech). Nigdy też nie trzymam się sztywnych ram i ograniczeń. Właściwie w każdej części serii pojawiają się filtry z innymi gatunkami, więc i tym razem tak się stało.

Będą też inne, oprócz wampira, postacie nawiązujące do ludowych podań?
- Tak. Pojawi się kilka postaci rodem ze słowiańskich mitów. Głównie istot zamieszkujących leśne ostępy. Co z tego wyniknie? Czytelnik dowie się, sięgając po książkę 

Rok 1984 to przypadkowa, czy jednak w jakiś sposób znacząca dla Pani, data?
- Może to wyraz mojej niegdysiejszej fascynacji powieścią Orwella? 

Co z bohaterami, których Czytelnicy zdążyli już poznać? Wiadomo, że Klementyna Kopp i Daniel Podgórski powrócą, ale co z resztą? W opisie książki jest mowa o "perturbacjach w życiu prywatnym śledczych". Będą niespodzianki?
- Oczywiście! Myślę, że zwłaszcza Daniel zaskoczy. Mnie na pewno zrobił niespodziankę J Pisząc książkę, trzeba oczywiście zaplanować całość. Czasem jednak zdarza się, że któraś z postaci zaproponuje coś zupełnie innego. Tak było właśnie tym razem. Wracając jednak do pierwszej części pytania, w „Utopcach” pojawią się też inni bohaterowie, znani z poprzednich powieści, np. Emilia Strzałkowska, prokurator Gawroński, czy Weronika Nowakowska.

Pojawią się zupełnie nowe postacie?
- Tak. Również wśród śledczych.

Co było największą trudnością podczas pracy nad "Utopcami"?
- Praca nad tą książką była wielką przyjemnością. Powstawała natomiast w trudnym czasie dla mojej rodziny. Odszedł ktoś ważny. Jemu dedykowana jest powieść. Niestety w ostatnim okresie sytuacja się powtórzyła... Motyw śmierci i zmierzenia się z nią pojawia się w „Utopcach” i jest ich ważnym elementem.

Łatwo było zakończyć 5-tomowy cykl?
- Cykl zdecydowanie się nie zakończył! Nigdy nie zakładałam sobie, ile konkretnie tomów będzie liczył. Obecnie pracuję nad szóstą już częścią sagi.

Dlaczego warto sięgnąć po "Utopce"?
- Bo to coś więcej niż kryminał. Powieść zdecydowanie wykracza poza ramy gatunku – i to nie wyłącznie w stronę grozy. Dotyka pewnych uniwersalnych tematów. Nie tylko policjanci z Lipowa będą musieli zawalczyć ze swoimi słabościami czy lękami. Czytelnik także. Ja również musiałam. Muszę przy tym zdradzić, że ta cześć sagi należy do moich ulubionych.

Dziękuję Ci bardzo za rozmowę.


Z Katarzyną Puzyńską rozmawiała Magda Szkudlarek-Szarkowska



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz