Okiem na Horror

Okiem na Horror

piątek, 10 sierpnia 2018

Max Czornyj - Ofiara


Max Czornyj to kolejne, gorące nazwisko na liście polskiego thrilleru. Ciekawie skonstruowany fabularnie, wciągający i dobrze napisany „Grzech” musiał doczekać się kontynuacji. „Ofiara”, czyli kolejna część z komisarzem Erykiem Deryło w roli głównej, podobnie jak pierwsza część wzbudza mocne i graniczne odczucia. „Grzech” pozostawił pytania bez odpowiedzi, które mamy nadzieję odnaleźć w drugiej części thrilleru Maxa Czornyja. 

Akcja pierwszej powieści dzieje się w Lublinie. Wtedy to dochodzi do serii morderstw, które poprzedzały zaginięcia młodych kobiet. Te zaczynają się odnajdywać, ale martwe, okrutnie okaleczone, zbezczeszczone i splugawione. Nie brakuje w tym wszystkim wątku religijnego. Kto czytał, ten wie jaki finał miał „Grzech”. Pozostało tam bez odpowiedzi ważne pytanie i rozpoczęty wątek, który kontynuuje „Ofiara”. Eryk Deryło ponownie mierzy się z zaginięciami kobiet. Wychodzi na to, że to nie koniec toczącej się opowieści, która została rozpoczęta w debiutanckiej powieści autora. Czy to naśladowca, a może prawdziwy morderca owładnięty mistyczną, zbrodniczą wizją nigdy nie został złapany? 


Ważnym elementem spajającym i przykuwającym uwagę jest nawet nie tyle sama intryga i mordercze zapędy, ale pewna gra, która toczy się między komisarzem Erykiem Deryło a zbrodniarzem. To wojna sprytu i dociekliwości przeciwko brutalności i szaleńczemu geniuszowi. Trudno w zasadzie odnieść się do treści książki nie zdradzając jej istotnych kwestii. Co ważne, by w pełni zrozumieć „Ofiarę” powinno się, a nawet trzeba by zapoznać się z „Grzechem”. I w jednym i drugim przypadku nie będziecie rozczarowani, bo są to tytuły mocne, brutalne, idealne dla fanów gatunku, jakim jest thriller psychologiczny. 

Max Czaornyj wyrabia sobie markę. Po dobrym „Grzechu” w „Ofierze” rozwija swój styl literacki i szuka zdecydowanie głębiej. Jego książkami i fabułą, jaką w nich buduje zachwycają się też Katarzyna Bonda, czy Katarzyna Puzyńska. Czy można więc już mówić o kolejnym, ważnym nazwisku w świecie polskiego kryminału? Myślę, że na to pytanie w pełni odpowie „Pokuta”, która na rynku wydawniczym ma się ukazać się na rynku wydawniczym jesienią oraz najnowsza książka autora „Najszczęśliwsza”, która nie jest związana z cyklem o komisarzu Deryło. Jednak już na podstawie „Grzechu” i „Ofiary” (oraz pierwszych, kilku rozdziałów „Najszczęśliwszej”) można stwierdzić, że Max Czornyj jeszcze nie da o sobie zapomnieć i zamiesza na polskim rynku thrilleru.  

Autorka recenzji: Magdalena Wardęcka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz