Okiem na Horror

Okiem na Horror

,

,
NAJNOWSZE PATRONATY OKA

sobota, 5 sierpnia 2017

J.P. Delaney - Lokatorka

„Lokatorka” J.P. Delaney została okrzyknięta najgłośniejszym thrillerem tego roku. Czy faktycznie miano to jest w pełni zasłużone, czy po raz kolejny reklama tytułu okazała się być mocno przesadzona?

Znalezienie idealnego mieszkania nie należy do rzeczy najprostszych. Liczy się lokalizacja, komfort, wnętrze. Sprawa jeszcze bardziej się komplikuje, gdy poszukujemy mieszkania bezpiecznego, które miałoby być swego rodzaju twierdzą.
Młoda kobieta Emma po przykrych przeżyciach związanych z włamaniem i napaścią, wraz ze swoim partnerem nie chce zostać w swym obecnym mieszkaniu. Przejrzeli już kilkanaście domów, ale żaden z nich Emmie nie wydawał się dość bezpieczny. Agent nieruchomości mówi jej, że jest jedno mieszkanie, które może okazać się odpowiednie, ale ostrzega, że jest to miejsce bardzo specyficzne, a jego wynajem obarczony jest bardzo długą i dość dziwną umową.

poniedziałek, 31 lipca 2017

Lian Hearn - Pan ciemnego lasu

Na tle dzikiego lasu, imponujących zamków, ukrytych świątyń i pól bitewnych przygoda, która rozpoczęła się w "Cesarzu ośmiu wysp", zmierza ku pasjonującemu zakończeniu w "Panu Ciemnego Lasu", drugiej części "Opowieści o Shikanoko" Lian Hearn.

Prawowity władca znika. Shikanoko zostaje skazany na życie wyrzutka w Ciemnym Lesie, pół człowieka, pół jelenia. Jednak potężni panowie, którzy teraz rządzą Ośmioma Wyspami, stają się ofiarami podejrzliwości i choroby, a królestwo pustoszą susze i głód. Jedynie Shikanoko może przynieść krajowi uzdrowienie, osadzając na Lotosowym Tronie prawdziwego cesarza. A tylko jedna osoba może sprowadzić go z Ciemnego Lasu...

Łukasz Henel - Demon

Nie jest przecież wykluczone, że istnieją inne światy niż ten, który na co dzień dostrzegają nasze niedoskonałe zmysły. Nikt nie wie, gdzie te ulotne z naszego punktu widzenia światy się znajdują. Może dalej niż same gwiazdy, może jednak znacznie bliżej, tuż obok, w przeszłości lub przyszłości*

Potem media nazwały całe makabryczne zajście „rzezią niewiniątek”. I w rzeczy samej – bestialski akt przemocy wyrządzony dzieciom i ich opiekunom w kościele, w dzień ich pierwszej komunii świętej -trudno nazwać inaczej. Przeżył tylko policjant Lamberg, który kilka miesięcy później musiał zmierzyć się z czymś równie mrocznym, tym, co nadciąga znad gór…

Wałbrzych, Góry Sowie, to tereny, które mają swój specyficzny urok, ale i tajemnice, legendy, podania. Te najnowsze pochodzą z okresu II wojny światowej, a Łukasz Henel w swojej książce „Demon” właśnie do nich się odnosi. Czyni to zresztą nie po raz pierwszy. Eksperymenty, strzeżone tajemnice i próby odkrywania tajemnej mocy przez nazistowskich zbrodniarzy, zajmują istotne miejsce w twórczości Henela. Fikcja miesza się tu z rzeczywistością, bo w „Demonie” przywołane zostają autentyczne nazwiska, m.in. Nikola Tesli, Heinricha Himmlera i jego nazistowskiej organizacji badawczej Ahnenerbe, oraz przede wszystkim Hubertusa Strugholda.

niedziela, 30 lipca 2017

Rene Denfeld - Zaczarowani

Zaczarowani  – Rene Denfeld

Fani grozy patrząc na letnie premiery wydawnictwa Papierowy Księżyc, z pewnością skupili się na Zabawie w chowanego Jack’aKetchum’a, podczas gdy tuż obok debiutująca w Polsce Rene Denfeld zaproponowała powieść momentami równie mroczną i ciężką, lecz zdecydowanie bardziej poetycką, by wręcz nie powiedzieć – magiczną.

Wydaje mi się, że w świecie zewnętrznym imiona wiążą się ze znaczeniem. Harriet mogła wydać na świat Samuela, po którym zjawili się Dan albo Susan. Imiona są ze sobą połączone jak nici. Każde z nich wydycha powietrza w drugie. Imiona te szukają innych, w które mogłyby tchnąć życie, więc cały zamysł drzewa genealogicznego nie jest martwym kręgosłupem, lecz żywym, oddychającym bytem, z korzeniami pod żyzną glebą i połyskliwymi gałęziami wygłodniale szukającymi nieba. Gdy ktoś w zewnętrznym świecie umiera, pozostałe imiona kontynuują oddychanie, szukanie, tworzenie, by drzewo wypuściło pędy w głąb żyznej, leśnej gleby, a życie toczyło się dalej.
Tutaj imiona napotykają swój kres. Dobiegamy końca. Tak jak kropki kończą zdania. Tak jak sznury i kule, gorące przewody elektryczne , krzesło do smażenia oraz zimne, białe rurki. Nawet jeśli uda nam się przeżyć tu swoje życie, dobiega ono końca. Proces tworzenia dobiega końca.
Nikt nie wie tego lepiej od sprzątaczy ciał.

środa, 26 lipca 2017

Anna Kańtoch - Wiara

Słysząc o przesądach i zabobonach na myśl przychodzą średniowieczne starowinki, czarownice i wiedźmy. Wróżbiarstwo, horoskopy i karty tarota, jakieś potajemnie rzucane zaklęcia. Wszelkie gusła związane z praktykami magicznymi, od których religia odcina się grubą kreską. W końcu to element bezwartościowych dzisiaj, pogańskich wierzeń, wypartych przez cywilizacyjny postęp, przez zmiany w zbiorowej mentalności. A mimo to, przesądy wciąż pozostają stałymi elementami tradycji ludowej, folkloru lokalnego, często na wsiach, ale nie tylko, bo przecież kto nie słyszał o czarnych kotach, odpluwaniu przez ramię, przesypywaniu soli…  Nie można zapomnieć o wstążeczkach jak amuletach w dziecięcych wózkach, czterolistnych koniczynkach w portfelach, czy czerwonych podwiązkach. O wszystkim tym, co może odegnać od nas nieszczęście, a przywołać wszelką pomyślność. A czasami zabobon służy temu, by pokonać największe możliwe zło, w które wierzymy…

Anna Kańtoch przenosi czytelnika na polską wieś połowy lat 80., by  w powieści „Wiara” opowiedzieć historię wielkiego strachu, równie wielkiego zabobonu i tajemnicy zła, które nadejdzie ze wschodu.
„ZŁO NADESZŁO OD WSCHODU
JUŻ TU JEST
POKUTUJCIE ŻEBY NIE STAŁO SIĘ WIĘKSZE
ŻAŁUJCIE ZA GRZECHY A ZOSTANIECIE OCALENI”

poniedziałek, 24 lipca 2017

Stefan Darda - Nowy dom na Wyrębach

Powracamy na Wyręby - w sposób melancholijny, nieco smutny, ale pełen nadziei, nowego początku. Wracamy do momentu, w którym skończyliśmy, do roku 1996, tuż po tragicznej, ale zarazem tajemniczej i nie do końca wyjaśnionej śmierci Marka Leśniewskiego. Teraz z tym co po nim zostało – wliczając w to dom na Wyrębach, musi mierzyć się Hubert Kosmala.

Po blisko dziesięciu latach od swojego debiutu literackiego „Dom na Wyrębach”, Stefan Darda powraca z drugą odsłoną tego cyklu, w której przywołana jest większość postaci znanych z pierwszej części. Ze względu na nie oraz poruszane tematy, które ściśle wiążą się z częścią pierwszą, nie polecam czytać „Nowego Domu na Wyrębach” bez znajomości poprzedniej książki.

Stefan Darda w „Nowym Domu na Wyrębach” do tematu podchodzi jednak inaczej, subtelniej, wcielając się w odczucia nowego właściciela domu – Huberta, któremu jego Marek przed śmiercią zapisał wszystko co miał. Mężczyźnie ciężko jest się otrząsnąć po śmierci przyjaciela. Jego smutek podbijają dziwne okoliczności, w jakich zmarł Marek Leśniawski. Grozę budzi nie tylko ów tajemniczy dom gdzieś na Lubelszczyźnie, ale i zapiski zmarłego, które opisują mrożące w krew żyłach, ale i w odczuciu Huberta, niewiarygodne historie. Nawiedzony dom, strzyga, upiory, rozgrzebywanie grobów… Dla Kosmali to wszystko co opisywał jego przyjaciel w pozostawionych zapiskach, jawiło się jako bełkot obłąkanego człowieka, którym najwyraźniej Marek stał się po przyjeździe na Wyręby.

wtorek, 18 lipca 2017

Remigiusz Mróz - Czarna Madonna


Właśnie na dniach ukazała się najnowsza powieść Remigiusza Mroza „Czarna Madonna”. Mróz  to istny kombajn stworzony do pisania powieści. Tempo, z jakim wypuszcza na rynek kolejne książki jest wręcz imponujące, co prowadzi do tego, że wokół jego osoby i twórczości powstają już niemal legendy, zaś sam autor ma zarówno zagorzałych przeciwników jak i zwolenników. Nie będę tutaj rozwodził się nad przyczynami takiej sytuacji, bo nie o to chodzi. Jednak jest jedna rzecz, której nie trawię. A mianowicie, ostatnio bardzo popularne jest krytykowanie autora, lub jego powieści, zanim trafi na rynek księgarski. Miałem tego ostatnio przykład, przy okazji zupełnie innej książki, ale podobne głosy pojawiły się i w przypadku tej. Dlatego postanowiłem zmierzyć się z „Czarną Madonną”, aby mieć narzędzia do dyskusji, która z pewnością jeszcze w internecie rozgorzeje i mam tutaj na myśli fanów zarówno autora, jak i miłośników literackiego horroru, do którego sam autor zalicza swoją najnowszą książkę. 
Podobnie książkę reklamuje wydawnictwo Czwarta Strona. Mało tego – spotkałem się już z recenzjami, gdzie „Czarną Madonnę” wepchnięto w mój ulubiony gatunek jakim jest horror. Czy faktycznie mamy do czynienia z nowym Remigiuszem Mrozem, który z hukiem zawładnie umysłami horror maniaków? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź poniżej.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Łukasz Henel - wywiad

Nie wiem, czy „Demon” jest moją najlepszą książką z literackiego punktu widzenia, ale z pewnością jest największym do tej pory komercyjnym sukcesem.


Cześć Łukasz.
Nie wiem czy pamiętasz, ostatni raz rozmawialiśmy 11 sierpnia 2015 roku. Był to wywiad na blog Oka i dotyczył premiery Twojej książki „Podziemne miasto”. Co się zmieniło przez te dwa lata?

Jak ten czas leci… Przede wszystkim napisałem i wydałem kolejną powieść, a wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że spotkała się ona z ogromnym zainteresowaniem. Na obecną chwilę można mówić o dużym sukcesie „Demona”. Poza tym cały czas piszę. Tworzę również teksty bardziej „użytkowe”, ponieważ pracuję również jako copywriter. Myślę jednak, że przez te dwa lata dojrzewałem „mentalnie” oraz warsztatowo do napisania „Demona”. Jeśli pytasz mnie co uznaję za uwieńczenie tego okresu, to bezspornie jest to właśnie nowa książka.

Najnowsza powieść „Demon”, tym razem ukazała się nakładem Wydawnictwa Zysk. Jak długo powstawała?

         To nieco skomplikowane. Właściwie trudno jest powiedzieć, kiedy powieść powstaje. Rozumiesz, najlepszy pomysł może przyjść ci do głowy kiedy idziesz do łazienki umyć zęby. Wizja powieści jakoś z wolna rodzi się w głowie. W pewnym momencie czujesz, że jesteś gotów i siadasz do komputera. Dlatego trzeba oddzielić samo „fizyczne” pisanie tekstu od myślenia o nim. Ja myślałem o „Demonie” na pewno od czasu zamknięcia projektu jakim było „Podziemne miasto”. A może nawet jeszcze wcześniej. Natomiast samo pisanie zajęło mi około trzech miesięcy.

         Powiedz jeszcze, jak przygotowywałeś się do napisania „Demona”?

         Przede wszystkim konieczne było zdobycie pewnego rozeznania w temacie Gór Sowich. Pomogła wycieczka jak i lektura książek. Sam pomysł natomiast narodził się w… Szklarskiej Porębie. Udaliśmy się z żoną na cmentarz, aby spróbować odszukać grób malarza Wlastimila Hofmana. Spotkałem tam bardzo ciekawego człowieka, który opowiedział mi o skarbach ukrytych w Górach Sowich. Wspomniał między innymi o Werwolfie i jego „rezydentach” do tej pory strzegących tajemnic. Zgodnie z jego opowieścią w miejsce domniemanego ukrycia skarbów miał swego czasu przyjechać generał Jaruzelski wraz z obstawą. Chcieli zacząć kopać i szukać skarbów. Jednak coś przestraszyło ich do tego stopnia, że już następnego dnia wyjechali w pośpiechu. Ta opowieść dała mi sporo do myślenia i z pewnością jakoś zainspirowała do napisania „Demona”.

czwartek, 13 lipca 2017

Dot Hutchison -Kolekcjoner motyli

KOLEKCJONER MOTYLI

Pierwsze spojrzenie na okładkę ”Kolekcjonera motyli” i nie można  nie pomyśleć o naszym rodzimym „Motylku” Kasi  Puzyńskiej. Takie miałam skojarzenie po otworzeniu przesyłki.
Jak się jednak okazało, okładka to jedyne, co te książki mają ze sobą wspólnego.

Agenci Victor Hanoverian i Brandon Eddison dostają wezwanie na miejsce zbrodni. Odkrywają posiadłość otoczoną ogrodem, w którym więziono młode kobiety i okrutnie się nad nimi znęcano. Ich ciała pokryto tatuażami, tak by przypominały motyle, Jedna z nich, Maya, trafia do pokoju przesłuchań FBI. Jej zeznania mają pomóc w rozwikłaniu jednej z najbardziej niesamowitych spraw w historii agencji. Maya mówi o życiu w ogrodzie. Opowiada przerażającą historię Ogrodnika, brutalnego nadzorcy ogarniętego chorą obsesją. Im więcej dziewczyna ujawnia, tym bardziej agenci nie mogą oprzeć się wrażeniu, że znacznie więcej przed nimi skrywa.

wtorek, 11 lipca 2017

Remigiusz Mróz - Deniwelacja

Remigiusz Mróz to jeden z najbardziej płodnych polskich autorów młodego pokolenia, który szturmem zawojował polski rynek wydawniczy. Jego twórczość cechuje na pewno spora różnorodność tematu – thriller, kryminał, powieści nawiązujące do tematyki historycznej, prawniczej, czy politycznej. Niebawem na rynku ukaże się jego pierwszy horror. Z tego powodu nie można go przypisać jako autora jednego gatunku literackiego. Taka wszechstronność może jednak sugerować, iż Remigiusz Mróz nie może we wszystkich tych tematach czuć się literacko dobrze i udźwignąć ich pod względem jakościowym. Z perspektywy przeczytanych przeze mnie książek tego autora mogę powiedzieć - nic bardziej mylnego.
Remigiusz Mróz ma swój pisarski styl, ale jednocześnie jest on plastyczny, wpisujący się w klimat, w jakim chce daną książkę stworzyć. Kolejna, bo już czwarta odsłona serii kryminalnej z Wiktorem Forstem, ten fakt potwierdza.
„Deniwelacja”, czyli różnica wysokości pomiędzy najwyżej i najniżej położonym punktem na określonym terenie, a w powieści Remigiusza Mroza ma ona dwojakie znaczenie.

środa, 5 lipca 2017

Iron Tales – Literacka składanka w hołdzie Iron Maiden

Opowiadania przedstawione w Iron Tales to zapiski z podróży w odległe wymiary świata Iron Maiden. To istny kalejdoskop ukazujący jego wielobarwność. Niektóre utwory stanowią próbę wiernego odzwierciedlenia liryk zespołu. W innych muzyka jest jakby tłem dla narracji – sączy się w lokalu, w którym siedzą bohaterowie, albo rozlega się jako sygnał w telefonie – tak wyczytać możemy we wstępie autorstwa Krzysztofa Azarewicza.
W tym miejscu w mojej głowie pojawiły się dwa pytania. Czy człowiek kojarzący zespół Iron Maiden głównie z koszulek kolegów z liceum, z którymi nigdy nie miał wspólnych tematów, znajdzie przyjemność w tekstach zawartych w antologii? Czy „tło dla narracji” w rzeczywistości nie wyglądało mniej więcej tak: „Ej, mamy fajne opowiadanie. Walnie się w tle piosenkę Iron Maiden i będzie cacy”. Mając w pamięci wcześniejsze książki wydawnictwa Gmork, mogłem być spokojny przynajmniej w tej kwestii, że będzie dobrze. A jaka jest odpowiedź na pierwsze pytanie?

wtorek, 4 lipca 2017

Robert Małecki - Najgorsze dopiero nadejdzie

Po udanym spotkaniu autorskim z Robertem przyszedł czas, żebym sięgnął po Jego książkę, robiąc sobie przerwę od grozy. Ale myląca to przerwa, bo napięcie i tempo akcji są tu ogromne!

Po dyskusji na temat książki wiedziałem już, że powieść dotyka tematyki zaginięcia, czyli dla mnie novum.  To jednak wątek dotyczący głównego bohatera, dziennikarza toruńskiej gazety, Marka Benera. Trup się znajdzie, a komplikacje wokół niego boleśnie rozdrapią stare rany.
Zaginięcie - to ciężarna żona Benera. Od trzech lat nieustannie jej szuka, rozbijając się o mur niewiedzy, fałszywych nadziei i mylnych tropów - o ile w ogóle wie, w jakich okolicach zacząć szukać. Wracając z kolejnej wyprawy Bener dostaje sprawę pożaru, w którym zginął człowiek. Dostaje też przy okazji perspektywę opuszczenia gazety, co czyni go, mam wrażenie, silniej zmotywowanym by iść pod prąd. Spłonął remontowany dom, w środku zwęglone zwłoki. Dlaczego do Benera od rana wydzwania jego była? Co ona ma wspólnego z tą sprawą? Dlaczego lokalny polityk wywiera wpływ na wydawcę i próbuje wciągnąć do współpracy niezbyt skorego do tego dziennikarza? Szemrany lokalny biznesmen, zasadzka, tortury, ucieczka ułatwiona przez nieznajomego wybawcę, śmierć szefowej fundacji, która narażała się władzom - a to tylko początek skomplikowanej intrygi.

niedziela, 2 lipca 2017

Wojciech Chmielarz - Zombie


„Prędzej czy później okazuje się, że ci, którzy wygrywają to ci, którzy myślą, że mogą wygrać.”
– Richard Bach

Wojciech Chmielarz to jak dla mnie ścisła czołówka wśród polskich pisarzy. Często wymieniam jego nazwisko podczas rozmów o książkach godnych polecenia. Każdy kolejna nowość spod „pióra” tego autora sprawia mi ogromną radość.

I przyznam szczerze, że na chwilę zwątpiłam…widząc tytuł tej właśnie książki. Zombie nie znoszę od zawsze, nie chciałam tego czytać, a jeszcze bardziej pisać recenzji.

Na szczęście sama zapowiedź z okładki odegnała moje wątpliwości. Wojciech Chmielarz powrócił w swoim wielkim stylu-tego byłam pewna!

Adam Górnik – młody błyskotliwy prokurator. Kochający mąż i troskliwy ojciec. Wzorowy obywatel. Jeden z najmłodszych zabójców w Polsce. Kiedy miał piętnaście lat, zamordował szkolnego kolegę, chuligana i postrach innych uczniów, Filipa „Korsarza” Korsarskiego, uderzając go młotkiem w głowę.
Wiele lat później dostaje wezwanie; jest przekonany, że wreszcie odkryto zwłoki jego ofiary. Teraz będzie mógł poprowadzić śledztwo we własnej sprawie i ostatecznie zatuszować zbrodnię. Jednak na miejscu znajduje ciało zabitej parę dni wcześniej dziewczynki. Szczątki Korsarza zniknęły. Czyżby wrócił zza grobu, żeby się zemścić?

czwartek, 29 czerwca 2017

Peter James - Ludzie doskonali

„Gdy dziesięć lat temu zacząłem zbierać materiały do tej powieści, 
ludzie mówili mi, że „dzieci projektowane genetycznie” to science fiction.
 Dzisiaj już tak nie jest….”

Kto z nas, rodziców nie pragnie, aby jego dziecko było zdrowe od narodzin.
Każdy z nas przez następne lata obserwuje jak się rozwija, rośnie i wszelkie sytuacje będące czymś odmiennym od schematycznych zachowań rówieśników powodują, że zaczynamy kartkować poradniki lub strony w internecie. Pomimo całej miłości jaką staramy się przelać na nasze pociechy, cały czas, gdzieś z tyłu głowy jest obawa o kolejne dni i lata. Zadajemy sobie w myślach tysiące pytań, na które nie znamy odpowiedzi. Patrzymy w przyszłość i oczami wyobraźni widzimy nasze dorosłe dziecko, jak dobrze radzi sobie w życiu, zdobywa kolejne stopnie kariery zawodowej, zakłada  rodzinę i osiąga sukces finansowy. 
Miłość i strach są chyba nierozłączne. 

Tak samo w przyszłość patrzyli John i Naomi Klaessonowie do czasu, aż dowiedzieli o nieuleczalnej chorobie ich ukochanego syna. Chorobie, którą odziedziczył z ich genów, które nieświadomie mu przekazali. W przypadku choroby Dreyensa-Schlemmera, na którą zachorował Halley, dziecko, musi otrzymać geny choroby od obydwu rodziców, co jest niezwykle rzadkie, a jednak się zdarzyło.

środa, 28 czerwca 2017

Jack Ketchum - Zabawa w chowanego

To musiało wydarzyć się pewnego upalnego lata czasów młodości, bo żadna inna pora roku, żaden inny czas życia nie inspiruje do takich wybryków. Nie mogło być inaczej, bo akurat wtedy coś wisiało w powietrzu. Atmosfera dzikości, szaleństwa, totalnego braku odpowiedzialności. Wakacje, nijakie miasteczko nad morzem i grupka znudzonych na śmierć bogatych dzieciaków. Wysokie klify, szybkie kabriolety, hormony buzujące pod skórą. Potrzebne było jakieś wyzwanie. Najprawdziwsze wyzwanie, które podniosłoby adrenalinę…

Takim wyzwaniem mogła być „Zabawa w chowanego”, jakiej podejmują się bohaterowie powieści Jacka Ketchuma. W opuszczonym domu, którego przeszłość wciąż skrywa nierozwiązane tajemnice, nieznane nawet miejscowym.
Dead River, czyli miasteczko na amerykańskim wybrzeżu. Dan to młody chłopak o nieciekawych perspektywach i zerowej motywacji. Każdy kolejny dzień to powtórka z dnia poprzedniego. I wtedy pojawia się ona – Casey. Dzika bogata dziewczyna z parą przyjaciół, która nie boi się kąpać nago, kochać szaleńczo w deszczu, kraść cudzych samochodów i kawioru z miejscowego sklepiku. Ożywi krew, rozgrzeje zmysły, na nowo obudzi marzenia. Szuka wrażeń, a Dan zna takie miejsce, gdzie tajemnica wciąż umożliwia popisy wyobraźni. To będzie lato, którego Dan nigdy już nie zapomni.

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Agnieszka Płoszaj - Czarodziejka


Na początku był chaos… I w rzeczy samej – podobnie jest w powieści Agnieszki Płoszaj „Czarodziejka”. Zaczyna się mocnym, wyrazistym wspomnieniem z roku 1977, w którym to młoda kobieta zmęczona nieustającym płaczem noworodka i najwidoczniej niechcianym macierzyństwem, postanawia w przypływie żalu i bezradności pozbyć się dziecka wyrzucając go do pobliskiego kontenera na śmieci. Po chwili jednak uspokaja się i wraca po syna, lecz w danym miejscu już go nie ma…
Następnie autorka konfrontuje nas z mnogością postaci, zdarzeń, sytuacji i historii tak, że naprawdę początkowo trudno się w tym wszystkim połapać, a co dopiero zbić to w całość i wyciągnąć właściwą historię. Istny chaos i rozgardiasz, ale ostatecznie rodzi się w „Czarodziejce” życie i całkiem zgrabna kryminalna historia z wątkiem obyczajowo-psychologicznym, lecz mimo to niepozbawiona wielu niedociągnięć.

czwartek, 22 czerwca 2017

Jacek Radzymiński - Rozeznanie duchów

Jacek Radzymiński to nowa twarz na poletku polskiej literatury niesamowitej, a konkretnie literackiego horroru. „Rozeznanie duchów”, to także druga pozycja Wydawnictwa Fantom, które zadebiutowało na rynku zbiorem opowiadań Adama Podlewskiego – redaktora naczelnego Fantomu - „Wars i Sawa”. Widać wyraźnie, że wydawca związany jest bardzo mocno z Warszawą i nie chodzi mi o miejsce zamieszkania, a o miejsce umieszczenia akcji obydwu zbiorów.

„Rozeznanie duchów” to zbiór pięciu historii, połączonych osobami głównych bohaterów. W elitarnym warszawskim liceum cyklicznie powtarza się fala samobójstw. Siły, które żerują na życiu uczniów nie są specjalnie wybredne. Można podrzucić im inną ofiarę. Czy jednak w tak nawiedzonym mieście, jakim jest Warszawa, można porozumieć się z jednym duchem, by nie zaalarmować innych? Na marginesie społeczeństwa stolicy żyją tacy, którzy musieli nauczyć się rozpoznawać niejasne granice między tym, co zwyczajne, a tym, co nadprzyrodzone.

środa, 21 czerwca 2017

J. L. Bourne - On jest Tobą - wywiad specjalny.


1.       Witaj, miło móc z Tobą rozmawiać! Jestem wdzięczny za poświęcenie mi czasu. Z tego co wiem, nadal jesteś w armii. Czy możesz powiedzieć na czym polega tam twoja praca?

W zasadzie jestem oficerem marynarki wojennej USA. Zawód, w którym mnie wyszkolono to wywiad sygnałów powietrznych.

2.       Brzmi skomplikowanie. Wydawałoby się, że praca w armii, jest dobrze płatna i zapewnia dobrą emeryturę. Co sprawiło, że postanowiłeś zostać pisarzem?

Mówiąc prawdę, moi odpowiednicy pracujący w cywilu średnio zarabiają więcej niż personel wojskowy. Z tego powodu wojsko oferuje dobrą emeryturę, żeby choć tym konkurować z wynagrodzeniami w sektorze prywatnym. Zdecydowałem się na pisarstwo ponieważ widziałem, że jest przestrzeń do zapełnienia, przestrzeń w realistycznej post-apokaliptycznej fikcji.

piątek, 16 czerwca 2017

Łukasz Radecki - Królestwo gore


„Królestwo Gore” to pewien przekrój twórczości Łukasza Radeckiego, który kilkanaście lat temu na światło dzienne wypuścił swój pierwszy tekst. Nie zdziwcie się więc, jeśli historie z tego zbioru wydadzą wam się znane, ale będą też i takie, na które będziecie mieć „przyjemność” natrafić po raz pierwszy.

Gdy myślimy o gore, to w oczywisty sposób nasuwają nam się na myśl wszelkie opisy okrucieństw, wynaturzeń, dewiacji, orgii, krwi i wymiocin. Plugastwo w najgorszej postaci, bestialstwo dla samego bestialstwa. Radecki oddaje czytelnikowi w zbiorze czternaście opowiadań epatujących zgrozą, obrzydzeniem, naturalistycznymi opisami, ale przy tym nie są one bezmyślne, wręcz przeciwnie…

„Królestwo gore” to bardzo równy zbiór pod względem jakości umieszczonych w nim tekstów. O żadnym nie mogę powiedzieć, że był słaby, czy nieznaczący. Wśród tych wszystkich dobrych opowiadań mogę mieć tylko swoich faworytów takich jak: „Robaczywek”, Fundacja Hackenholta, „Wyrzygać duszę”, czy „Okruch”.

Paweł Majka - Berserk

Kraków usłany trupami. Stosy ciał, smród rozkładu, niegasnący ogień i zgliszcza ludzkiej cywilizacji. Taki obraz post-apokaliptycznej zagłady  w swej najnowszej książce prezentuje Paweł Majka. Świat opanowała gorączka, która początkowo rozwijała się powoli, dając niezauważalne w tłumie informacji przykłady obłędu. To nie były jednak jednorazowe ataki agresji, ale Berserk – zabójczy wirus, który pewnego dnia eksplodował z całą swoją siłą przetaczając się przez cały świat. Ludzie atakowali się nawzajem, w nieokiełznanym szale mordowali swoich najbliższych. Ludzkość została zdziesiątkowana, ale ci co ocaleli starają się żyć na nowo, w innym już świecie.

Być może ktoś stwierdzi, że Paweł Majka w „Berserku” powiela literacki schemat świata po zagładzie. Podobnych książek było wiele: „Metro 2033”, Walking Dead”, „Łabędzi śpiew”, „Wściekła krew”, „Piknik na skraju drogi”, czy „World War Z”. Sam autor nie unika nawiązań do części z tych książek, bo wszakże były one częścią kultury, która przestała istnieć. Jednak powieść Pawła Majki ma w sobie pewne ważne przesłanie, które daje do myślenia i uświadamia, że koniec tego co znamy i spustoszenie nas samych już się rozpoczęło.

wtorek, 13 czerwca 2017

Paula Hawkins - Zapisane w wodzie

„Znowu ją wiążą. Tym razem inaczej: lewy kciuk do dużego palca u prawej nogi, prawy do dużego u lewej. I Opasują sznurem w talii. A potem niosą do wody. (…) Tonie. Kiedy wyciągają ją po raz drugi, ma sine usta i już nie oddycha.

„Dziewczyna z pociągu” Pauli Hawkins przez jednych była uważana za wielki hit wśród thrillerów, ale byli i tacy, którzy uznali tę powieść za nieporozumienie. Wydaje mi się, że tych zbieżności w wyrażaniu opinii nie powinno już być w przypadku „Zapisane w wodzie”, gdyż jest to powieść bardzo dobra, wielowątkowa, mroczna, dojmująca i z pewną tajemnicą, która pozostała w wodzie.
Beckford jest miejscem naznaczonym tragedią. Na przestrzeni wielu lat zdarzyły się w nim rzeczy przerażające, okrutne, niejasne i ostateczne. To miasto, w którym polowano na czarownice, mordowano z bezsilności i szukano ukojenia,a może także pozbywano się niewygodnych kobiet? Dla wszystkich tych wydarzeń wspólnym mianownikiem była ciemna, zimna rzeka, która pochłaniała wszystkie te istnienia – w sposób bestialski, bądź też całkowicie dobrowolny.
Ostatnim lustrem, w którym widziała się Nell Abbott, była mroczna toń rzeki, w której kobieta postanowiła zakończyć swoje życie. Rzeka i historia osób, które w niej zginęły fascynowała ja od zawsze, a ostatecznie kobieta sama postanowiła ponieść się tej otchłani. Skoczyła.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Lian Hearn - Cesarz ośmiu wysp

Dziewięć lat przyszło czekać mi na nową powieść Lian Hearn. Wydawana w latach 2003-2008 pięciotomowa opowieść rodu Otori zafascynowała mnie i przez kilka lat wyczekiwałem każdego kolejnego tomu tej niezwykłej sagi. Gdy zobaczyłem, że Wydawnictwo Mag startuje z nową serią autorki, radości mojej nie było końca. Pomimo tego, że od przeczytania ostatniego tomu Otori za dużo już nie pozostało w mojej pamięci, to emocje jakie towarzyszyły mi w tamtych latach powróciły ponownie.

Dosłownie jedno zdanie o wydaniu „Cesarza ośmiu wysp”. Twarda oprawa, kolorowane brzegi stron, zakładka- wstążka i ciekawa grafika okładki z pewnością zaostrzyły mój apetyt na świetną lekturę.

Czy tak faktycznie się stało? W sumie tak, chociaż na początku trochę błądziłem i musiałem wracać kilka stron wstecz. Nie ze względu na zawiłości fabuły, czy drobne elementy, które mogły mi umknąć i bez nich zrozumienie dalszej akcji byłoby trudne. Hearn serwuje czytelnikowi kilku bohaterów i ze względu na obcobrzmiące japońskie nazwiska czasami gubiłem się kto jest kim. Gdy już wczytałem się w powieść, to problem zniknął, jednak na początku było to trochę irytujące.

czwartek, 8 czerwca 2017

Arnaldur Indridason - Ciemna rzeka

Islandia. Kraj, w którym żyje niespełna 400 tysięcy osób, zimy są ciemne i długie, a klimat zmienny. Są tam miejsca, w których człowiek nie żyje prawie wcale, są takie, z których ucieka do Reykjavíku. To właśnie w tej krainie lodu i ognia rozgrywa się thriller „Ciemna rzeka” Arnaldura Indridasona.


Trzydziestoletni mężczyzna zostaje odnaleziony w swoim mieszkaniu z poderżniętym gardłem. Śledczy określają cięcie jako precyzyjne, bardzo kobiece. Co ciekawe kolejne badania wykazały, iż w organizmie mężczyzny - a także w jego mieszkaniu – znajduje się rohypnol, czyli tak zwana tabletka gwałtu. Śledztwo prowadzi detektyw Elinborg, która po wszystkich tych szlakach dociera do niepokojących wniosków. Szybko bowiem okazuje się, że denat nie tylko jest ofiarą mordu, ale najprawdopodobniej sam był oprawcom.
Elinborg przemierza Islandie, by dotrzeć do sedna sprawy. Odwiedza zapomniane miejsca, grzebie w przeszłości i na nowo odkrywa zamierzchłe sprawy, starając się dociec do prawdy.

niedziela, 4 czerwca 2017

Stefan Ahnhem - Dziewiąty grób

Miłość, która prowadzi do zbrodni -Dziewiąty grób


Chociaż „Dziewiąty grób” jest drugą częścią serii  o policjancie Fabianie Risku,to ja dopiero teraz mam okazję zapoznać się z talentem Stefana Ahnhema. Bo,że jest pisarzem z ogromnym potencjałem stwierdzam bez dwóch zdań.

Szwedzki minister sprawiedliwości wychodzi z domu poselskiego po zażartej debacie. Wybiera boczne wyjście z budynku, żeby umknąć dziennikarzom, ale nigdy nie dociera do czekającego na niego samochodu. Zapadł się pod ziemię w samym centrum siedziby władz.

W tym samym czasie w Danii, w swoim domu w Kopenhadze zostaje brutalnie zamordowana żona pewnego celebryty. Dunja Hougaard rozpoczyna śledztwo, które wkrótce zawiedzie ją do Szwecji.

Jest tydzień przed Bożym Narodzeniem. Zima łapie Sztokholm i Kopenhagę w silnym uścisku, kiedy Fabian Risk dostaje polecenie, by w tajemnicy zbadał sprawę zniknięcia ministra. Oficjalnie śledztwo prowadzą służby specjalne, ale zarówno one, jak i Fabian oraz jego ciężarna koleżanka Malin Rehnberg szybko trafiają na ślepy zaułek. Wkrótce staje się jasne, że nic nie jest tym, czym się z początku wydawało, a pewne potężne siły robią wszystko, by skandaliczna prawda nie wyszła na jaw.

środa, 31 maja 2017

Alex Marwood - Najmroczniejszy sekret


Kiedy popularny pisarz zabiera się za komentowanie rzeczywistości, a w swoich utworach próbuje nawiązywać do prawdziwych wydarzeń, snując teorie spiskowe, czy na własną rękę rzucając przykryte warstwą fikcji oskarżenia, to musi zdawać sobie sprawę, że stąpa po bardzo grząskim gruncie. Zaginięcie Madeleine McCann sprzed dziesięciu lat jest taką kontrowersyjną sprawą, która ze względu na swoją okrągłą rocznicę zaczyna nawiedzać prozę z thrillerem na czele. Zniknięcie trzyletniej dziewczynki wzburzyło opinią publiczną, wywołało falę nienawiści w kierunku jej rodziców i znajomych, którzy wszystkim wokół zdawali się być zamieszani, ale przede wszystkim – winni. Co prawda dowodów jednoznacznych nie ma, policja wciąż miota się pośród poszlak, ale mimo to, publiczność gotowa jest rzucić kamieniem. W każdej chwili.

Być może najnowsza powieść Alex Marwood przynależy jedynie fikcji literackiej, ale mimo to nie jest tajemnicą, że jej „Najmroczniejszy sekret” jest kolejną książkową próbą odpowiedzi na pytania: Co mogło przytrafić się Madeleine i jak to możliwe, że dziecko zniknęło bez śladu? Oczywistym jest, że Madeleine przestała być Madeleine, a jej rodzina przestała być jej rodziną. Tożsamość ofiar i świadków została zmieniona. Miejsce akcji również. Tutaj liczy się moment, uchwycona chwila i sama intencja. I nie wyszło to tej powieści na dobre.
Niemoralnie bogaty magnat handlu nieruchomościami, Sean Jackson, dobrze wie, jak się porządnie zabawić. Jego pięćdziesiąte urodziny zbliżają się wielkimi krokami, a on planuje huczną imprezę pełną alkoholu, narkotyków i zabawy aż po świt. Nie bierze jednak pod uwagę, że jego kolejna z rzędu żona obrazi się na opiekunkę do dzieci i gromadka maluchów zostanie zbiorową kulą u nogi. Nie przewidział także, że jego była żona podeśle mu jego dwie nastoletnie córki, które za nic mają sobie szacunek do ojca, czy jakiekolwiek zasady. Ale impreza dochodzi do skutku, raz kozie śmierć! I faktycznie przytrafia się tragedia, która wywoła niemałe kontrowersje – z ekskluzywnej posiadłości znika Coco, jedna z trzyletnich bliźniaczek, córek Seana. Mijają lata, Sean umiera, a podczas jego pogrzebu prawda wreszcie ujrzy światło dzienne.

poniedziałek, 22 maja 2017

Miroslav Zamboch - Ostatni bierze wszystko

Miroslaw Zamboch to dość specyficzny czeski autor, który potrafi przykuć uwagę w całkiem udanym cyklu o Koniaszu, jak i popisać się kompletnie infantylnym science-fiction („Wylęgarnia”). Dlatego też do jego twórczości podchodzę zawsze bez szczególnych oczekiwań, świadom, że są równe szanse, że oto trafił do mnie utwór, który można porównać z dziełami klasyków, jak i taki, który będzie jedynie literacką pulpą. W przypadku zbioru opowiadań „Ostatni bierze wszystko”, talent Zambocha rozłożył się mniej więcej po środku. Niemal dosłownie.

Mamy tu do czynienia z trzema opowiadaniami osadzonymi właśnie w uniwersum Koniasza. Pierwsze z nich, „Długi sprint” to w zasadzie minipowieść i zdecydowanie najjaśniejszy punkt tego zbioru. Opisuje losy Tekuarda, drugiego syna najpotężniejszego króla - czarodzieja na kontynencie. Według tutejszego prawa na trzydzieści dni przed koronacją następcy ogłaszane zostają wielkie łowy. W ich trakcie każdy spośród jedenastu najbardziej wpływowych rodów w krainie ma prawo zabić dziedzica i założyć własną dynastię. Oczywiście pretendent przez lata jest przygotowywany do walki, wykorzystuje też ową sytuację, by pokazać swą moc i potęgę. Problem tkwi w tym, że Tekuard nigdy nie był nawet brany pod uwagę w przypadku tronu – jako drugi syn, pozbawiony całkowicie magicznych zdolności, nie zaprzątał sobie głowy polityką. Gdy jednak jego starszy brat ginie w wypadku na polowaniu kilka tygodni przed rozpoczęciem tradycyjnych łowów, wszystko się zmienia, uruchamiając lawinę spisków, zbrodni i bezwzględnej walki o przetrwanie.

środa, 17 maja 2017

Anna Klejzerowicz - Królowa śniegu

Anna Klejzerowicz nie powinna być postacią obcą fanom horroru, gdyż jej opowiadania można było przeczytać w kilku antologiach grozy. Choć podczas swojej ścieżki pisarskiej niejednokrotnie odchodziła od mrocznej konwencji, to zdecydowanie na nią powraca w „Królowej Śniegu”. 

Królowa śniegu… Na pewno od razu każdemu kojarzy się ta nazwa z zimną i złowrogą postaci z baśni Andersena. To przywołanie jest tutaj jak najbardziej trafne, bo książka Klejzerowicz dość mocno nawiązuje do tej negatywnej bohaterki i to nie tylko tytułem. 

Autorka swoją baśń umiejscawia w małej miejscowości nieopodal Gdańska, w której dochodzi do serii zagadkowych zamarznięć. Początkowo nie wzbudzają one podejrzeń, bo osoby te w chwili śmierci były pod wpływem alkoholu. Pozostawione przy każdej z ofiar ślady kobiecych stóp na śniegu zwiększają czujność policji i lokalnej dziennikarki Felicji Stefańskiej. Miejscowi coraz częściej mówią o klątwie sprzed lat, a niepokoju całej sprawie dodaje jedyna osoba, którą udało się uratować przed zamarznięciem, która mówi, iż widziała piękną postać w bieli – Królową Śniegu. Wszystko to ostatecznie każe sądzić, że za tragiczne zamarznięcia nie odpowiada tylko alkohol, ale coś lub ktoś jeszcze. 

wtorek, 16 maja 2017

Tomasz Czarny i Karolina Kaczkowska - Ofiarologia

Tomasz Czarny to internetowa postać o profesji pisarza, którą stworzył Paweł Kosztyło. Podstawowe umiejętności Czarnego to robienie szumu w internecie, wciskanie się gdzie popadnie ze swoimi postami i chwalenie polskich pisarzy w udzielanych nastolatkom wywiadach. Znamienne, że za każdym razem są to inni autorzy, zapewne chodzi o nadzieję, że wkrótce jacyś zaczną polecać Czarnego. Tak też pewnie będzie, w końcu wielu z nich Kosztyło obiecał wydać w utworzonym przez siebie wydawnictwie: Dom Horroru.

Czego by nie mówić o samym Czarnym, najważniejsze zawsze pozostają jego dzieła i przyznam szczerze z ogromną niecierpliwością wyglądałem „Ofiarologii”, najnowszej książki, którą popełnił do spółki z Karoliną Kaczkowską, niezwykle skromną i utalentowaną autorką, której proza potrafi autentycznie wgnieść w ziemię. Wyczekiwałem tej książki, bowiem po drobnych utarczkach słownych z panem Kosztyło, skutkiem których ten obraził się na mnie śmiertelnie za nazwanie go między innymi grafomanem, liczyłem, że treść tej książki utrze mi nosa, udowodni, jak bardzo się myliłem, zmusi do publicznych przeprosin i kajania się gdzie popadnie. Obecność Karoliny na pokładzie sugerowała, że tak w istocie będzie. Niestety, z żalem stwierdzam, że przez większość książki było jeszcze gorzej niż się obawiałem.

czwartek, 11 maja 2017

Miroslav Žamboch. Dobre historie są uniwersalne - Wywiad


Na początku dziękuję bardzo, że zgodziłeś się odpowiedzieć na kilka pytań dla polskich czytelników portalu Okiem na Horror. Właśnie ukazała się w Polsce powieść „Ostatni bierze wszystko”. Bardzo się cieszę, ponieważ na każdą Twoją nową książkę czekam ze zniecierpliwieniem.

Piszesz opowiadania i powieści. Jak uważasz. Łatwiej jest napisać opowiadanie czy powieść?

Opowiadanie, wymaga znacznie mniej pracy. Fabuła jest zazwyczaj prostsza, również redakcja zajmuje mniej czasu.

Bohaterami Twoich powieści są przede wszystkim mężczyźni. Trudniej jest stworzyć bohatera-kobietę?

Ze względu na to, że jestem mężczyzną, bardziej zrozumiałe jest dla mnie męskie rozumowanie. Nie mówię, że jest dla mnie całkowicie jasne, ale daję sobie z tym radę :-) Stworzenie żeńskiej postaci jest dla mnie z pewnością trudniejsze, ale kilka razy to zrobiłem – na przykład w powieści „Wylęgarnia“.

wtorek, 9 maja 2017

Ule Hansen - Kokony

Ule Hansen to wspólny pseudonim autorów thrillera „Kokony”, czyli Astrid Ule i Erica T. Hansena. Pod tą nazwą napisali już kilka scenariuszy filmowych i książek non-fiction, a w ich wspólnym dziele da się odczuć to scenopisarskie zacięcie. 

Plac Poczdamski w centrum Berlina. To tam na szczycie jednego z budynków chłopiec znajduje przedziwne konstrukcje. Zszokowany mówi coś o przybyszach z innej planety, obcych. Oględziny policji wykazały, że znalezisko, które przypominało kokony to nie pozostałości cywilizacji nie z tej ziemi, ale ludzkie zwłoki szczelnie zawinięte w foliową taśmę zawieszone na stalowych prętach. Ciała kilku kobiet i mężczyzny i sposób w jaki umarli wskazuje na działanie wyjątkowo okrutnego mordercy albo morderców. 

Motyw i sposób działania sprawcy usiłuje ustalić profilerka Emma Carow, która wraz ze swoimi współpracownikami dochodzi do coraz to bardziej przerażających faktów. Sprawa nagli, opinia publiczna depce śledczym po piętach, a w samej Emmie na nowo odżywa głęboka trauma z dawnych lat. 

środa, 3 maja 2017

Przemysław Piotrowski - Radykalni. Terror

"Radykalni. Terror" to trzecia powieść Przemysława Piotrowskiego. Poprzednie "Kod Himmlera" i "Droga do piekła' spotkały się z dobrym przyjęciem czytelników. Myślę, że jest to min. zasługą połączenia w tych powieściach elementów książek sensacyjnych i horrorów, szybkiej i ciekawej fabuły z intrygującym rysem historycznym.
Minął rok i na rynku pojawia się powieść, która jeszcze przed publikacją wywołuje duże kontrowersje. Huczne dyskusje w mediach społecznościowych jasno pokazują, że temat o jakim pisze autor nie jest czytelnikom obojętny. Od razu można zauważyć, że zawiązały się grupy zagorzałych przeciwników i zwolenników powieść, chociaż w kilku przypadkach osoby krytykujące autora nie miały jeszcze szansy przeczytać Radykalnych. 
Dzisiaj już mają, książka dostępna jest w sieciach księgarskich. 

Cóż takiego sprawiło, że Radykalni stali się powodem wielu burz? Z pewnością okładka, która przedstawia zamaskowanego bojownika z odciętą głową ofiary na tle zrujnowanej wieży Eiffla, a na drugim planie powiewa flaga państwa islamskiego. Nie będę może drążył tematu internetowych kłótni, ponieważ nie one są tutaj najważniejsze i odstawiam na bok wszelkie zarzuty o fatalny marketing powieści, ksenofobię, rasizm, czy nawoływanie do agresji względem muzułmanów. Na razie nie spotkałem się z konstruktywną krytyką fabuły, a wszelkie negatywne, jak i pozytywne opinie wygłaszane przed premierą są tak naprawdę wypadkową poglądów politycznych dyskutantów.

wtorek, 2 maja 2017

Kryminalna Piła 2017

Mija tydzień od zakończenia festiwalu Kryminalna Piła, więc warto napisać kilka słów. 
Festiwal rozpoczął się w czwartek i trwał do soboty, gdzie podczas gali finałowej przyznano nagrodę dla najlepszego miejskiego kryminału, wydanego w ubiegłym roku. Tym razem organizatorzy postarali się, aby każdy miłośnik tej popularnej literatury mógł wybrać coś dla siebie. Niestety jak to w życiu bywa, nie udało się nam uczestniczyć w festiwalu od samego początku. Do Piły dotarliśmy w sobotę, więc ominęło nas min. spotkanie z Gają Grzegorzewską, Ryszardem Ćwirlejem czy Agnieszką Pruską. Szczególnie żałuję spotkania autorskiego z Gają. Może będzie jeszcze okazja.

Bez większych przygód przyjechaliśmy do Regionalnego Centrum Kultury, gdzie cała impreza miała miejsce. Zasiedliśmy na samym przodzie oczekując spotkania autorskiego z Katarzyną Puzyńską. Ze studenckim opóźnieniem, autorka poczytnych kryminałów o policjantach z Lipowa weszła do sali wraz z Leszkiem Koźmińskim, który prowadził spotkanie. Leszek jest także mózgiem całego festiwalu i już teraz na jego ręce składam gratulacje. Świetna impreza.

niedziela, 23 kwietnia 2017

Radykalny wywiad - Przemysław Piotrowski

Cześć Przemku.

Cześć Sebastian!

Na dniach premierę będzie miała Twoja najnowsza powieść„Radykalni. Terror”. Książka ta wywołuje duże emocje jeszcze przed premierą pomimo, że mało kto ją już czytał. Jak myślisz co jest tego powodem?

Powodów jest wiele, bo dotyka bardzo drażliwego w dzisiejszych czasach tematu, czyli islamu i jego wpływu na kulturę europejską. Z tym łączy się natomiast szereg innych rzeczy jak: poprawność polityczna, migracja, oskarżenia o ksenofobię, rasizm, islamofobię. Przecież przez lewicowych dziennikarzy czy niektórych ludzi, którzy nie przeczytali nawet zdania z tej książki byłem nazywany rasistą, ksenofobem, ONR-owcem, a nawet nazistą czy faszystą. To zaślepienie powoduje, że nie są w stanie spojrzeć na problem islamu nieco bardziej krytycznie, a przynajmniej obiektywnie, pomijając fakt, że zapewne nigdy nie mieli do czynienia z muzułmaninem (prócz telewizji i właściciela pobliskiego kebaba), nie wspominając o przeczytaniu Koranu czy Sunny). Przecież ta ideologia, szczególnie w swojej radykalnej wersji, jest groźna i niebezpieczna, co pokazują dziesiątki ostatnich zamachów czy twór w postaci Państwa Islamskiego. Koran i Sunna są pełne nawiązań do nienawiści wobec niewiernych (czyli wszystkich, którzy nie wierzą w Allaha) i nikt ani nic nie jest w stanie temu zaprzeczyć, bo te słowa są na papierze. Więcej, jeśli już mówimy o

czwartek, 20 kwietnia 2017

Krzysztof A Zajas - Oszpicyn

Kwietniowy czwartek, późny wieczór, zaczynam czytać książkę zachwalaną przez Wojtka Chmielarza „Oszpicyn” Krzysztofa A. Zajsa. Dochodzi godzina dwudziesta druga, zerkam na zegarek, jeszcze chwila, jutro trzeba rano wstać. Ponownie patrzę na elektroniczny wyświetlacz, dochodzi dwudziesta czwarta. Gdzie ten czas tak pędzi? Czytam dalej, tylko przez chwilę przebiega mi po głowie myśl, że jutro ciężki dzień. Druga w nocy, na siłę kładę się spać, z niechęcią odkładam książkę, zamykam oczy, jednak postaci i wydarzenia z kart powieści krążą mi przed oczami. Jak trudno jest zasnąć.
Nie często się zdarza, abym pomimo zmęczenia nie chciałem odłożyć czytanej lektury, a gdy to się stanie, to aby nadal „żyła” w mojej głowie. Co jest w niej takiego, że pochłonęła mnie całkowicie?

środa, 19 kwietnia 2017

Stephen King - Miasteczko Salem



Od wampirów nie sposób się uwolnić. To jeden z tych motywów i wątków w kulturze popularnej, które powracają bez względu na epokę, bez względu na wiek, czy moment historii. Wampir jako legenda, jako przestroga,  jako cień, upiór i wilk, jako zalotnica i ostatni kochanek… To mit, symbol, to antychryst wcielony, ten, który zstąpił na ziemię z otchłani ciemności. Wreszcie anty-wampir, potwór ujarzmiony, ułagodzony, o stępiałych kłach, niczym książę z baśni. Wampiry wracają, czy tego chcemy, czy nie, pomimo tego, że ich dzisiejsze portrety są niestety bardziej śmieszne niż straszne, a legenda niezbyt przerażająca w obliczu wyzutej z pierwotnego lęku współczesności.
Dlatego kiedy te nowe wampiryczne motywy zawodzą, a klasykę znamy już na pamięć, to warto sięgnąć kilka lat wstecz po jedną z najlepszych powieści w tym temacie, czyli „Miasteczko Salem” z 1975 roku autorstwa Stephena Kinga, a na nowo poczujecie zew krwi.

piątek, 14 kwietnia 2017

Ashan Ridha Hassan - Trupojad i dziewczyna

Ahsan Ridha Hassan zaprasza w świat baśni, ale nie do końca ten nam znany. Jest to obraz ukazany w zwierciadle, mroczny, niepokojący, balansujący
na skraju życia i śmierci.
„Trupojad i dziewczyna” to opowieść, która rozpoczyna się niezwykle groźnym wypadkiem, któremu ulega młoda dziewczyna. Zapada ona w śpiączkę, staje się „stygnącą”, a następnie - za sprawą czarnego kota - przenosi się w inny wymiar. Czy to sen na skraju śmierci, czy równoległy świat – ostatecznie trudno stwierdzić.

wtorek, 11 kwietnia 2017

Ken Liu - Ściana burz. Fragment powieści.

SZEPCZĄCA BRYZA



Rozdział pierwszy
Wagarowicze
Pan: drugi miesiąc szóstego roku Rządów Czterech Spokojnych Mórz
Posłuchajcie mnie, panie i panowie.
Niech me słowa wymalują wam sceny wiary i odwagi.
Książęta, generałowie, ministrowie i służki, każdemu nieco uwagi.
Czym jest miłość dla księżniczki? Przed czym drżą królowie?

Jeśli trunkiem poluźnicie mi język i serce rozgrzejecie monetą,
wszystko wam zdradzę…

sobota, 8 kwietnia 2017

Tana French - Zdążyć przed zmrokiem


Ostatnio na stronie Facebook bloga Okiem na Horror mogliście przeczytać, że trudno przebić pierwszą pozycję z kryminalnej serii wydawnictwa Albatros, którą była książka Alex Marwood „Dziewczyny, które zabiły Chloe”.  Czwarta część z tego cyklu – „Zdążyć przed zmrokiem”, której autorka jest Tana French, ten fakt potwierdza. Jest to powieść, która we mnie osobiście pozostawiła głęboki niedosyt.

Autorka zabiera nas do irlandzkiego miasteczka Knocknaree, w którym dwadzieścia lat wcześniej doszło do niewyjaśnionego do dziś zaginięcia dwójki dzieci. Trzeci chłopiec, który był tego dnia ze swoimi przyjaciółmi zostaje odnaleziony żywy, ale w głębokim szoku i zakrwawionym ubraniu. Z powodu doznanego psychicznego uszczerbku, nigdy nie przypomina sobie, co ich spotkało. Tajemnica tego, co przydarzyło się tej trójce, pozostaje więc nierozwiązana.
Dwadzieścia lat później w tej samej okolicy dochodzi do podobnej tragedii. Na stanowisku archeologicznym zostają odnalezione zwłoki dwunastoletniej dziewczynki. Po wstępnych oględzinach policja ustala, że została ona brutalnie zamordowana. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Rob Ryan. Nikt jednak nie wie, że to właśnie on był chłopcem, któremu przed laty udało się ocaleć. Ten fakt zdradził tylko swej policyjnej partnerce. Razem próbują ustalić, czy morderstwo dziewczynki ma coś wspólnego z zaginięciem jego przyjaciół z dzieciństwa. Być może właśnie to śledztwo doprowadzi go do poznania odpowiedzi na dręczące go od lat pytania.

piątek, 7 kwietnia 2017

Robert Dugoni - Grób mojej siostry

Ostatnio mam szczęście do ciekawych książek, co jak się możecie domyślić bardzo mnie cieszy. Nie ma nic gorszego niż czas zmarnowany na nudną powieść. ”Grób mojej siostry” to kolejny już tytuł, który otwiera cykl skoncentrowany wokół głównego bohatera. Tym razem jest to Tracy Crosswhite-oficer śledczy policji i zarazem siostra ofiary brutalnego mordercy.
Drugoni to nazwisko zupełnie mi obce, nigdy i nigdzie nie miałam okazji usłyszeć lub przeczytać  o jego twórczości. Dlatego po książkę sięgnęłam z dużym dystansem. Opis  zapowiada  świetną  lekturę, szata graficzna okładki też prezentuje się bardzo klimatycznie, więc moja ciekawość została rozbudzona. Ale z drugiej strony, ile już było takich tytułów, które miały odmienić  nasze życie, powalić na kolana itd. Zobaczcie jak będzie w tym przypadku:

Tracy Crosswhite przez lata kwestionowała fakty dotyczące zniknięcia jej siostry. Nie wierzy, że Edmund House, przestępca seksualny oskarżony i skazany za zamordowanie Sary, jest faktycznym sprawcą tej zbrodni. Licząc, że uda jej się odnaleźć prawdziwego mordercę i wymierzyć sprawiedliwość, Tracy wstępuje do policji i zostaje detektywem w wydziale zabójstw w Seattle, poświęcając się bez reszty tropieniu przestępców.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Wars i Sawa - Adam Podlewski

Każdy ma swojego ulubionego detektywa, bądź opcjonalnie parę detektywów. Najlepiej, jeżeli jest to mężczyzna i kobieta, wtedy oprócz roboty, którą muszą wykonać dochodzą relacje pomiędzy nimi. Zdarza się, że relacje zawodowe przechodzą na życie osobiste i zwykła partnerska więź przeradza się w więź partnerską inaczej. Ciekawa jest także druga opcja, gdy dwa zupełnie inne męskie charaktery zaczynają współpracować ze sobą, a przynajmniej starają się, chociaż na początku im nie idzie. Tak wiem. Schemat oklepany, znany z wielu filmów. W literaturze grozy, czy ogólnie pisząc fantastycznej, tego typu niemal oklepanych schematów jest mniej. Jednak odkąd pamiętam, zawsze z radością czytałem potyczki detektywów z wszelkiej maści potworami, obcymi czy zbirami innego gatunku niż ludzki. Pierwsze, co przychodzi mi do głowy to duet aspirant Kamil Stochard i agent Jerry Wilmowsky z Moherfucker HELL-P Eugeniusza Dębskiego, którzy walczą z sektą wyznawców Cthulhu, Maks i Stonka z cyklu Bóg Horror Ojczyzna Łukasza Radeckiego, gdzie w stworzonym przez autora, przedziwnym uniwersum, dwaj agenci służb kościelnych tropią wszelką herezje, aż w końcu mój ukochany, chandlerowski detektyw Garrett z serii książek Glena Cooka. 
Kończąc wstęp powiem tak. Każdy kto oglądał Piotra Fronczewskiego w Teatrze Telewizji, w spektaklu „Żegnaj laleczko” z pewnością zafascynowany jest noir kryminałem i facet w kapeluszu, i w prochowcu, zawsze wzbudzi w nim miłe wspomnienia. Dlatego tak polubiłem ten typ bohatera wpleciony w fantastyczną/grozową otoczkę.

sobota, 1 kwietnia 2017

Tony Persons - Rzeźnik

Ludzie na tym świecie zawsze będą próbowali cię zranić. Nie pozwól im na to. Nigdy nie pozwól im cię ranić.”
      

Tony Parsons zadebiutował w zeszłym roku Krwawą wyliczanką, dzięki której w bardzo krótkim czasie zdobył rzesze fanów. Mieliśmy okazję poznać wtedy detektywa  Maxa Wolfe’a, którego postać otworzyła trylogię  powieści o jego życiu i pracy w policji.

Rzeźnik okazał się być kolejnym tytułem, który zasługuje na uwagę wielbicieli dobrego  kryminału.

W Nowy Rok w północnym Londynie na jednym ze strzeżonych osiedli zostają znalezione zwłoki zamożnej rodziny. Bestialsko zamordowani zostali wszyscy jej członkowie z wyjątkiem najmłodszego dziecka, które zniknęło. Narzędzie zbrodni – pistolet do ogłuszania bydła przed ubojem – prowadzi Wolfe’a do zakurzonej sali Muzeum Zbrodni Scotland Yardu. Wydaje się, że mordercą musi być człowiek, którego przed trzydziestu laty policja nazwała Rzeźnikiem. Ale Rzeźnik odsiedział już swoje w więzieniu, a dziś jest stary i umierający. Czy to możliwe, by znów zaczął zabijać? Czy morderstwo tej niewinnej rodziny było bezmyślną masakrą ze strony szalonego psychopaty, groteskowym hołdem naśladowcy dla swego mistrza czy próbą wrobienia w morderstwo umierającego mężczyzny? Max wie, że jak najszybciej musi odnaleźć zaginione dziecko i powstrzymać mordercę, zanim ten zniszczy życie kolejnej niewinnej rodzinie lub zapuka do jego własnych drzwi.
Okazuje się, że nawet z pozoru najszczęśliwsze rodziny potrafią skrywać mroczne sekrety, za które ktoś jest gotów zabić…