Okiem na Horror

Okiem na Horror

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Najciekawsze tytuły 2018 roku

Rok 2018 powoli się kończy i jak co roku Okiem na Horror organizuje podsumowanie mijającego roku. Zanim przejdę do najciekawszych propozycji wydawniczych, jakie ukazały się w 2018 roku, należy się Wam kilka słów wstępu.

Zacznijmy od samej formuły podsumowania. W tym roku postanowiłem, w jednym podsumowaniu przedstawić najciekawsze, najważniejsze, najładniejsze i wg mnie najlepsze książki, jakie ukazały się w 2018 roku. Wśród tych ponad dwudziestu tytułów znajdą się nie tylko nowości, lecz i wznowienia. Wśród tych naj, naj książek 2018 roku znajdzie się prawdziwy mix gatunkowy. Dlaczego? Ponieważ mijający rok przyniósł nam wiele wyjątkowych pozycji nie tylko z horroru, lecz także innych gatunków, które przeczytałem i które mnie zachwyciły. Ideą takiego podsumowania jest przecież pokazanie wyjątkowych pozycji dla czytelników, którzy gustują w różnych gatunkach.

Mijający rok w mojej ocenie był naprawdę udany. Przyniósł także pewne zmiany na rynku. Jeżeli zerkniecie na wcześniejsze podsumowania, to zauważycie, że wydawnictwo Albatros praktycznie rządziło, w topkach Oka. W tym roku sytuacja się zmieniła. Już teraz, na samym początku można napisać, że wydawnictwem, które pozamiatało w mojej ocenie na rynku jest Vesper. Nie dość, że wydali najwięcej szeroko rozumianej grozy, to jeszcze ich książki zostały najładniej wydane. Poczynając od „Terroru” Simmonsa, którego okładka wzbudziła kontrowersje, a kończąc na ostatniej ich propozycji, zbiorze opowiadań Grabińskiego „Muzeum dusz czyśćcowych”. Dziewięć wydanych książek: Wspomniany Grabiński, „Drakula” i „Terror” (wznowienie) – w nowych szatach graficznych i twardych okładkach,  „Wojna światów”, tak długo oczekiwana, genialna „Upiorna opowieść”, „Omen”, poezja Poe, Lovecrafta czy „Inwazja porywaczy ciał” i perełka – współczesny horror „Ostatnie dni Jacka Sparksa”. W sumie wszystkie dziewięć pozycji, można umieścić w poniższym zestawieniu, jednak dajmy i szansę innym wydawcom (śmiech). Co by nie pisać, VESPER w tym roku pozamiatał.

sobota, 8 grudnia 2018

Graeme Macrae Burnet - Jego krwawe zamiary


Wydawnictwo Stara Szkoła w tym roku wydała trzy świetne powieści. Powieści autorów za południowej granicy. Może nie przełamuje to polskiej i anglojęzycznej dominacji w gatunkach jak: thriller, kryminał, czy thriller psychologiczno-sądowy. Zresztą gatunków popularnego „krymi” jest od cholery. Jednak publikacje Starej Szkoły są powiewem świeżości, niemal egzotyki, jeżeli chodzi o zdominowany polski rynek wydawniczy. I cała chwała wydawcy z Wołowa, że postawił na czeską i słowacką twórczość.
Tym razem, jednak dostajemy brytyjskiego autora Greame Macrae Burneta i jego historyczny thriller sądowy „Jego krwawe zamiary” czyli dokumenty dotyczące sprawy Rodericka Macrae. 
Zacznijmy od tego, że książka wskoczyła do finału Nagrody Bookera w 1016 roku i zdobyła kilka nagród europejskich, a nawet Los Angeles Times uznał ja za najlepszą powieść grozy w 2017!

środa, 5 grudnia 2018

Dan Simmons - Letnia noc.



Ale to jest powieść ! Fenomenalne połączenie horroru z nostalgiczną, momentami wręcz autobiograficzną opowieścią o minionym dzieciństwie - z jednej strony przypominające kingowskie "To", z drugiej zapowiadające klimaty i rozwiązania fabularne obecne w znanym serialu "Stranger Things".

Ostatni dzień roku szkolnego w małym amerykańskim miasteczku. Ginie bez wieści jeden z uczniów. Grupka jego kolegów, tworząca tan zwany Patrol Rowerowy, wymyśla coś, co na początku wydaje się przede wszystkim świetną Wakacyjną Zabawą - śledztwo mające wyjaśnić to zaginięcie. Podejrzenia młodzieży koncentrują się wobec dorosłych związanych ze szkołą, jej dyrektora, jednej z nauczycielek, ponurego woźnego.

Początkowo wszystko faktycznie wygląda wyłącznie na letnią przygodę, stopniowo obowiązki domowe oraz inne zajęcia i zabawy zaczynają odciągać uwagę Patrolu od całej sprawy. Pomału zaczyna jednak narastać atmosfera skrywanej tajemnicy i podkradającej się grozy.

Val McDremid - Miejsce egzekucji


Miejsce egzekucji” Val McDermid uważane jest za najważniejszy thriller ostatniego dziesięciolecia, ale także za najistotniejszy w ogóle. Nie spodziewajcie się jednak wstrząsu i uderzających scen zaraz od pierwszej strony.

 Akcja toczy się wolno, wręcz w pewnym odrętwieniu. Takie cechy ma maleńka społeczność miasteczka Scardale, w którym w latach 60-tych bez wieści ginie trzynastoletnie dziewczynka. Hermetyczna społeczność rządzi się swoimi prawami, dlatego kontakt policji z mieszkańcami jest dość niejednoznaczny – z jednej strony przyjazny i chętny do pomocy, a z drugiej pełen lęku i obaw. 

Stephen King - Uniesienie


Jak zrzucić sto kilo w krótkim czasie? Na to receptę daje Stephen King w noweli „Uniesienie”. To dość lekki tytuł, który jednak niesie wartościowe treści. 

Scott Carey, mieszkaniec Castle Rock odkrywa, że systematycznie traci na wadze. Nie jest to zasługą żadnych diet, czy intensywnych ćwiczeń. Po prostu jego ciało staje się lżejsze. Co ciekawe, nie ma znaczenia, czy jest w rzeczach, czy też bez, a nawet, że trzyma jakiś ciężki przedmiot. Jego waga jest taka sama i systematycznie spada – każdego dnia o minimum pół kilo. Tej zmiany nie widać ani w posturze Scotta, ani też w jego ubraniach, które przecież wraz ze zmianą wagi musiałyby być na niego za luźne. Nie dzieje się jednak żadna z tych rzeczy. Scott zastanawia się, czy nie dotknął go jakiś dziwny wirus, który ostatecznie zmieni go w ulatujący na wietrze płatek śniegu. Spoglądając na wagę oraz jej stałą, konsekwentną tendencję spadkową Scott wie, że pewnego dnia będzie musiał nadejść dzień zero, czyli czas, w którym w jego ciele nie pozostanie nic z dawnych stu kilogramów, a wtedy będzie musiał zniknąć, ulecieć. Wraz z utratą ciężkości, mężczyzna traci pewne bariery i ociężałość umysłową, którą przez lata był zdominowany. 

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Cara Hunter- Kto porwał Daisy Mason?

Naprawdę chce wierzyć, że Masonowie są niewinni, ale jak mogę? Wystarczy jedno spojrzenie na ich zachowanie w telewizji #DaisyMason
Mam nadzieję, że zdechną na raka. Niech umrą bolesną śmiercią w potwornych męczarniach. #Masonowie #winni*

Wszyscy wiedzą co się stało. Wystarczy wyciągnąć wnioski z obserwacji. Zresztą to zawsze najbliżsi są winni. Albo ktoś z sąsiadów lub niedawnych skazańców. Kto porwał Daisy Mason? Odpowiedź jest prosta, ale pytanie powinno brzmieć inaczej – kto zabił Daisy Mason. Oczywiście, że rodzice.
Internetowi hejterzy to powszechne i skrajne zjawisko. Anonimowość w sieci sprzyja wydawaniu sądów i bluzgów. Łatwo opinie publicznej przychodzi znalezienie winnego i osądzenie go – jeszcze długo przed tym, nim zrobią to odpowiednio powołane do tego służby.
To samo dzieje się, gdy podczas sąsiedzkiego przyjęcia bez śladu ginie ośmioletnia dziewczynka Daisy Mason. Nikt nic nie widział, nikt nic nie wie, ale dziewczynki i żadnych śladów po niej nie ma. Statystyki są nieubłagane – podczas takich spraw to zawsze na najbliższych spada pierwsze podejrzenie. Policjanci, którzy jako pierwsi dotrą na miejsce dokonują chłodnej kalkulacji i oględzin właśnie tych osób. Potem sprawa dociera do mediów, a lawina internetowych hejterów rusza szybko, bo oni już wiedzą co się stało z małą Daisy.