Okiem na Horror

Okiem na Horror

niedziela, 16 grudnia 2018

Syrena - John Everson

PREMIERA STYCZEŃ 2019. Mroczny, klimatyczny, pełen erotyki horror mistrza gatunku, laureata Bram Stoker Award. Evan od urodzenia cierpi na paniczny lęk przed wodą. Od roku próbuje poradzić sobie z traumą po stracie syna, który utonął w oceanie. Co wieczór chodzi na plażę i obserwuje miejsce, w którym zginął Josh, a potem idzie do baru po żonę, Sarę, która radzi sobie z tragedią w bardziej klasyczny sposób. Pewnego wieczoru zwabiony dziwną pieśnią udaje się na skały bliżej fal, gdzie napotyka piękną, nagą kobietę. Jego wyprawy nad ocean nabierają innego charakteru, szczególnie, gdy między nim, a tajemniczą nieznajomą wybucha gorący romans. Evan zatraca się w coraz mroczniejszym związku, choć próbuje odnaleźć więź łączącą go niegdyś z żoną i wyrwać się z niebezpiecznych ramion morskiej piękności. Bill, przyjaciel Evana, ostrzega go przed legendarną syreną pojawiającą się w przybrzeżnych wodach. Czy Ligieja jest morskim potworem, czy tylko niebezpieczną kochanką? Czy Evan zdoła ocalić siebie i bliskich? Grafika Dawid Boldys /ShredPerspectiveWorks/ Tłumaczenie: Łukasz Radecki

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Najciekawsze tytuły 2018 roku

Rok 2018 powoli się kończy i jak co roku Okiem na Horror organizuje podsumowanie mijającego roku. Zanim przejdę do najciekawszych propozycji wydawniczych, jakie ukazały się w 2018 roku, należy się Wam kilka słów wstępu.

Zacznijmy od samej formuły podsumowania. W tym roku postanowiłem, w jednym podsumowaniu przedstawić najciekawsze, najważniejsze, najładniejsze i wg mnie najlepsze książki, jakie ukazały się w 2018 roku. Wśród tych ponad dwudziestu tytułów znajdą się nie tylko nowości, lecz i wznowienia. Wśród tych naj, naj książek 2018 roku znajdzie się prawdziwy mix gatunkowy. Dlaczego? Ponieważ mijający rok przyniósł nam wiele wyjątkowych pozycji nie tylko z horroru, lecz także innych gatunków, które przeczytałem i które mnie zachwyciły. Ideą takiego podsumowania jest przecież pokazanie wyjątkowych pozycji dla czytelników, którzy gustują w różnych gatunkach.

Mijający rok w mojej ocenie był naprawdę udany. Przyniósł także pewne zmiany na rynku. Jeżeli zerkniecie na wcześniejsze podsumowania, to zauważycie, że wydawnictwo Albatros praktycznie rządziło, w topkach Oka. W tym roku sytuacja się zmieniła. Już teraz, na samym początku można napisać, że wydawnictwem, które pozamiatało w mojej ocenie na rynku jest Vesper. Nie dość, że wydali najwięcej szeroko rozumianej grozy, to jeszcze ich książki zostały najładniej wydane. Poczynając od „Terroru” Simmonsa, którego okładka wzbudziła kontrowersje, a kończąc na ostatniej ich propozycji, zbiorze opowiadań Grabińskiego „Muzeum dusz czyśćcowych”. Dziewięć wydanych książek: Wspomniany Grabiński, „Drakula” i „Terror” (wznowienie) – w nowych szatach graficznych i twardych okładkach,  „Wojna światów”, tak długo oczekiwana, genialna „Upiorna opowieść”, „Omen”, poezja Poe, Lovecrafta czy „Inwazja porywaczy ciał” i perełka – współczesny horror „Ostatnie dni Jacka Sparksa”. W sumie wszystkie dziewięć pozycji, można umieścić w poniższym zestawieniu, jednak dajmy i szansę innym wydawcom (śmiech). Co by nie pisać, VESPER w tym roku pozamiatał.

sobota, 8 grudnia 2018

Graeme Macrae Burnet - Jego krwawe zamiary


Wydawnictwo Stara Szkoła w tym roku wydała trzy świetne powieści. Powieści autorów za południowej granicy. Może nie przełamuje to polskiej i anglojęzycznej dominacji w gatunkach jak: thriller, kryminał, czy thriller psychologiczno-sądowy. Zresztą gatunków popularnego „krymi” jest od cholery. Jednak publikacje Starej Szkoły są powiewem świeżości, niemal egzotyki, jeżeli chodzi o zdominowany polski rynek wydawniczy. I cała chwała wydawcy z Wołowa, że postawił na czeską i słowacką twórczość.
Tym razem, jednak dostajemy brytyjskiego autora Greame Macrae Burneta i jego historyczny thriller sądowy „Jego krwawe zamiary” czyli dokumenty dotyczące sprawy Rodericka Macrae. 
Zacznijmy od tego, że książka wskoczyła do finału Nagrody Bookera w 1016 roku i zdobyła kilka nagród europejskich, a nawet Los Angeles Times uznał ja za najlepszą powieść grozy w 2017!

środa, 5 grudnia 2018

Dan Simmons - Letnia noc.



Ale to jest powieść ! Fenomenalne połączenie horroru z nostalgiczną, momentami wręcz autobiograficzną opowieścią o minionym dzieciństwie - z jednej strony przypominające kingowskie "To", z drugiej zapowiadające klimaty i rozwiązania fabularne obecne w znanym serialu "Stranger Things".

Ostatni dzień roku szkolnego w małym amerykańskim miasteczku. Ginie bez wieści jeden z uczniów. Grupka jego kolegów, tworząca tan zwany Patrol Rowerowy, wymyśla coś, co na początku wydaje się przede wszystkim świetną Wakacyjną Zabawą - śledztwo mające wyjaśnić to zaginięcie. Podejrzenia młodzieży koncentrują się wobec dorosłych związanych ze szkołą, jej dyrektora, jednej z nauczycielek, ponurego woźnego.

Początkowo wszystko faktycznie wygląda wyłącznie na letnią przygodę, stopniowo obowiązki domowe oraz inne zajęcia i zabawy zaczynają odciągać uwagę Patrolu od całej sprawy. Pomału zaczyna jednak narastać atmosfera skrywanej tajemnicy i podkradającej się grozy.

Val McDremid - Miejsce egzekucji


Miejsce egzekucji” Val McDermid uważane jest za najważniejszy thriller ostatniego dziesięciolecia, ale także za najistotniejszy w ogóle. Nie spodziewajcie się jednak wstrząsu i uderzających scen zaraz od pierwszej strony.

 Akcja toczy się wolno, wręcz w pewnym odrętwieniu. Takie cechy ma maleńka społeczność miasteczka Scardale, w którym w latach 60-tych bez wieści ginie trzynastoletnie dziewczynka. Hermetyczna społeczność rządzi się swoimi prawami, dlatego kontakt policji z mieszkańcami jest dość niejednoznaczny – z jednej strony przyjazny i chętny do pomocy, a z drugiej pełen lęku i obaw. 

Stephen King - Uniesienie


Jak zrzucić sto kilo w krótkim czasie? Na to receptę daje Stephen King w noweli „Uniesienie”. To dość lekki tytuł, który jednak niesie wartościowe treści. 

Scott Carey, mieszkaniec Castle Rock odkrywa, że systematycznie traci na wadze. Nie jest to zasługą żadnych diet, czy intensywnych ćwiczeń. Po prostu jego ciało staje się lżejsze. Co ciekawe, nie ma znaczenia, czy jest w rzeczach, czy też bez, a nawet, że trzyma jakiś ciężki przedmiot. Jego waga jest taka sama i systematycznie spada – każdego dnia o minimum pół kilo. Tej zmiany nie widać ani w posturze Scotta, ani też w jego ubraniach, które przecież wraz ze zmianą wagi musiałyby być na niego za luźne. Nie dzieje się jednak żadna z tych rzeczy. Scott zastanawia się, czy nie dotknął go jakiś dziwny wirus, który ostatecznie zmieni go w ulatujący na wietrze płatek śniegu. Spoglądając na wagę oraz jej stałą, konsekwentną tendencję spadkową Scott wie, że pewnego dnia będzie musiał nadejść dzień zero, czyli czas, w którym w jego ciele nie pozostanie nic z dawnych stu kilogramów, a wtedy będzie musiał zniknąć, ulecieć. Wraz z utratą ciężkości, mężczyzna traci pewne bariery i ociężałość umysłową, którą przez lata był zdominowany. 

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Cara Hunter- Kto porwał Daisy Mason?

Naprawdę chce wierzyć, że Masonowie są niewinni, ale jak mogę? Wystarczy jedno spojrzenie na ich zachowanie w telewizji #DaisyMason
Mam nadzieję, że zdechną na raka. Niech umrą bolesną śmiercią w potwornych męczarniach. #Masonowie #winni*

Wszyscy wiedzą co się stało. Wystarczy wyciągnąć wnioski z obserwacji. Zresztą to zawsze najbliżsi są winni. Albo ktoś z sąsiadów lub niedawnych skazańców. Kto porwał Daisy Mason? Odpowiedź jest prosta, ale pytanie powinno brzmieć inaczej – kto zabił Daisy Mason. Oczywiście, że rodzice.
Internetowi hejterzy to powszechne i skrajne zjawisko. Anonimowość w sieci sprzyja wydawaniu sądów i bluzgów. Łatwo opinie publicznej przychodzi znalezienie winnego i osądzenie go – jeszcze długo przed tym, nim zrobią to odpowiednio powołane do tego służby.
To samo dzieje się, gdy podczas sąsiedzkiego przyjęcia bez śladu ginie ośmioletnia dziewczynka Daisy Mason. Nikt nic nie widział, nikt nic nie wie, ale dziewczynki i żadnych śladów po niej nie ma. Statystyki są nieubłagane – podczas takich spraw to zawsze na najbliższych spada pierwsze podejrzenie. Policjanci, którzy jako pierwsi dotrą na miejsce dokonują chłodnej kalkulacji i oględzin właśnie tych osób. Potem sprawa dociera do mediów, a lawina internetowych hejterów rusza szybko, bo oni już wiedzą co się stało z małą Daisy. 

niedziela, 4 listopada 2018

Harlan Coben - Nie odpuszczaj


Harlan Coben  jest moim wieloletnim towarzyszem w kryminalnej wędrówce, jest również jednym z pierwszych zagranicznych pisarzy, którzy sprawili, że pokochałam ten gatunek literacki.
 I tak nam zleciało w sumie ponad 20 lat wśród zbrodni, wielu nieprzespanych nocy, gdy z wypiekami na twarzy chciałam jak najszybciej dowiedzieć się kto zabił.
Potrafię jednak być krytyczna wobec jego twórczości, to nie jest tak, że ślepo wychwalam wszystkie jego książki.
 Nie ukrywam również, że największe wrażenie zrobiły na mnie  tytuły, które ukazy się w Polsce jako pierwsze.
 Seria z Myronem już na zawsze jest moją ulubioną, a „Nie mów nikomu” to mój numer jeden. Pomimo upływu lat, żadna inna książka tego autora nie zrobiła na mnie takiego wrażenia.
Niedawno odebrałam przesyłkę z „Nie odpuszczaj” i bardzo byłam ciekawa, co tym razem Coben przygotował dla swoich czytelników.

sobota, 3 listopada 2018

Poezja Lovecrafta w trzech odsłonach


Poezja niesamowita Howarda Philipsa Lovecrafta była przez lata dla jego polskich fanów czymś na kształt świętego Graala. O ile relatywnie łatwo można było znaleźć w internecie oryginalne wiersze, o tyle kompletnego polskiego tłumaczenia jak nie było, tak nie było.

zdjęcie: wykop.pl
Dopiero w 2016 roku Lashtal Press wydało w limitowanym nakładzie "Grzyby Z Yuggoth" - najbardziej znany cykl poetycki Mistrza z Providence. Tomik wyglądał przepięknie, z tłoczoną czarną skórzaną okładką, lśniąco białym papierem o złoconych brzegach, wszytą zakładką. Niemniej od początku był trudno dostępny, a dziś pojedyncze egzemplarze osiągają na allegro astronomiczne ceny (stan na koniec października 2018 - ok 200 zł za egzemplarz).  Wszystko zmieniło się dopiero w tym roku, kiedy to, prawie równocześnie, antologie niesamowitej poezji Lovecrafta wydały C&T oraz Vesper.

piątek, 26 października 2018

Grzegorz Wielgus - Pęknięta korona


Z prozą Grzegorza Wielgusa miałem okazję się już zetknąć i nie wypadło to dobrze. Zacząłem czytać jego bodaj pierwszą powieść, wydaną w systemie vanity „Krzyżowiec”. Rzecz, o nie do końca umarłym rycerzu, który, aby odkupić swoje winy przemierza Europę ogarniętą plagą dżumy. Temat fajny, jednak nasz bohater nie mówi! Wiec przez blisko 400 stron dążymy wraz z myślami naszego straceńca. No ja się poddałem po kilkudziesięciu stronach, momentami było i wręcz mroczno, i strasznie, jednak ogólne książka znużyła mnie kompletnie. Myślę sobie, że aby bez dialogów prowadzić akcję, to trzeba umieć. Np. tak jak Anna Brzezińska we wspanialej „Wodzie w sicie”, o której napisze kilka słów niebawem. 
No ok, dzisiaj nie o tym.
Trafiła w moje ręce, wydana już nakładem profesjonalnego wydawcy powieść Grzegorza Wielgusa „Pęknięta korona”, której akcja także toczy się w średniowieczu, a głównym bohaterem (chociaż w zasadzie jest ich trzech) jest inkwizytor Gotfryd. Ponieważ wielbię wszelkie inkwizycyjne tematy, zarówno beletrystkę historyczną, jak i tą bardziej fantastyczną, postanowiłem dać szansę autorowi i na wstępie napisze, że nie wypadło to źle!
Rzućmy na początek okiem na zapowiedź wydawcy.

czwartek, 18 października 2018

Lilja Sigurdardottir - Pułapka


Gdybym miała opisać Pułapkę jednym słowem, użyłabym określenia ” intrygująca”.
Rzadko sięgam po kryminały noir, jednak ten zrobił na mnie niesamowite wrażenie.
Autorka stworzyła w tej historii oryginalną  mieszankę bohaterów, których drogi pewnie nigdy by się nie skrzyżowały, gdyby tak bardzo nie kochały….
Sonja prowadziła szczęśliwe życie jako żona i matka. Jednak kiedy wdała się w gorący romans z kobietą, mąż Adam zażądał od niej rozwodu i przejął opiekę nad ich synem Tomasem.
Zrozpaczona kobieta potrzebuje pieniędzy, by udowodnić przed sądem, że jest w stanie zająć się dzieckiem. Gdy dostaje propozycję przemytu kokainy za pokaźną sumę gotówki, nie waha się ani przez chwilę.
Okazuje się, że zdesperowana matka doskonale sprawdza się w roli przemytniczki i przyjmuje kolejne zlecenia. Nie wie jednak, że ktoś bacznie obserwuje każdy jej ruch. Sonja szybko się przekona, że z przestępczego świata nie ma powrotu. Wpada w pułapkę.

wtorek, 16 października 2018

Remigiusz Mróz - Hashtag

Anamnesis. Nie przebudzenie, ale przypomnienie. Platon twierdzi, że już kiedyś żyliśmy bez ciał, w prawdziwym świecie, w świecie idei. I właśnie poprzez anamnesis, przypominanie sobie, mieliśmy poznawać rzeczywistość. Według niego doznania zmysłowe były złudne, działały w przeciwnym kierunku, budowały iluzję. (…) To, co cielesne, jest nieprawdziwe. Ciało jest nam zbędne, stanowi przyczynę ludzkiej ułomności. To ono jest łańcuchem, który trzyma nas w jaskini.*

Jaskinia platońska to alegoryczne zagadnienie odnoszące się do tego co rzeczywiste i wyimaginowanie. W „Państwie” Platon opisuje jaskinie pełną ludzi skutych łańcuchami, którzy skupieni są wokół ogniska. Obserwują oni tylko swoje cienie na ścianie, które są tak naprawdę prawdziwą rzeczywistością, reszta to tylko sztuczne przedstawienie, z którego można wyrwać się za pomocą anamnesis. Remigiusz Mróz w swojej powieści „Hashtag” przez to pojęcie zwodzi czytelnika, serwując mu grę iluzji i prawdy.
Jednak czym jest prawda? Co jeśli wszystko co wiemy, znamy i kochamy jest fikcją? Życie, którego tak naprawdę nie ma? Jak wyrwać się z łańcuchów i spojrzeć na cienie, w których kryje się prawdziwa idea i rzeczywistość? Alegoria jaskini platońskiej jest ważnym punktem zaczepienia w powieści „Hashtag”. Autor napisał książkę, w której zagadnienie faktycznej prawdy jest dość mocno rozmyte.

czwartek, 11 października 2018

Jason Arnopp - Ostatnie dni Jacka Sparksa


Gdy tylko zobaczyłem okładkę „Ostatnich dni Jacka Sparksa”, to pomyślałem sobie – Jezzzzzu co to jest?
Vesper przyzwyczaił nas do pięknie zilustrowanych powieści i zbiorów opowiadań. Przyzwyczaił nas, także do klasycznej literatury grozy: Poe, Lovecraft, Lewis czy Stoker. 
Nagle w zapowiedziach pojawia się współczesna powieść grozy, jak się później okazuje - rasowy horror. Z obawą zabrałem się za czytanie Sparksa, jednak internetowe opinie pozwalały mieć nadzieję, że będzie to dobry tytuł.
Więc na bok odłożyłem moje negatywne odczucia względem okładki i zabrałem się do lektury. Przecież wiadomo, że książki nie należy oceniać po okładce, chociaż nie ukrywam, że oprawa graficzna dodatkowo cieszy moje oko. Bardzo byłem także ciekawy, jak „wystartuje” wydawca  z ofertą współczesnego horroru, tym bardziej, że w zapowiedziach jak i w wywiadzie opublikowanym w czasopiśmie OkoLica Strachu, Bartosz Zujewski zdradzał przyszłe plany, w których znajdzie się miejsce na pełnokrwisty horror. Zresztą takie zapowiedzi już pojawiły się na fp wydawcy.

środa, 5 września 2018

Max Czornyj - Njaszczęśliwsza

Ta książka może stać się kolejnym ważnym tytułem w polskim thrillerze. „Najszczęśliwsza”, bo o niej mowa, przyciąga uwagę niepokojącą okładką i samym nazwiskiem autora – Max Czornyj. Dał się on poznać czytelnikom za sprawą swoich debiutanckich powieści o komisarzu Eryku Deryło. Jego najnowsza książka nie jest związana tematycznie z tym nieukończonym jeszcze tryptykiem. „Nieszczęśliwsza” to zupełnie nowa fabuła, smolista i niejasna i dość mocno okrutna w opisach. 

piątek, 10 sierpnia 2018

Max Czornyj - Ofiara


Max Czornyj to kolejne, gorące nazwisko na liście polskiego thrilleru. Ciekawie skonstruowany fabularnie, wciągający i dobrze napisany „Grzech” musiał doczekać się kontynuacji. „Ofiara”, czyli kolejna część z komisarzem Erykiem Deryło w roli głównej, podobnie jak pierwsza część wzbudza mocne i graniczne odczucia. „Grzech” pozostawił pytania bez odpowiedzi, które mamy nadzieję odnaleźć w drugiej części thrilleru Maxa Czornyja. 

Akcja pierwszej powieści dzieje się w Lublinie. Wtedy to dochodzi do serii morderstw, które poprzedzały zaginięcia młodych kobiet. Te zaczynają się odnajdywać, ale martwe, okrutnie okaleczone, zbezczeszczone i splugawione. Nie brakuje w tym wszystkim wątku religijnego. Kto czytał, ten wie jaki finał miał „Grzech”. Pozostało tam bez odpowiedzi ważne pytanie i rozpoczęty wątek, który kontynuuje „Ofiara”. Eryk Deryło ponownie mierzy się z zaginięciami kobiet. Wychodzi na to, że to nie koniec toczącej się opowieści, która została rozpoczęta w debiutanckiej powieści autora. Czy to naśladowca, a może prawdziwy morderca owładnięty mistyczną, zbrodniczą wizją nigdy nie został złapany? 

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

I po co wieszać psy na Czarnej Madonnie?


Wszelkie czytelnicze plebiscyty mają to do siebie, że nagrody za najlepsze książki zdobywają autorzy i  ich powieści na które została oddana największa ilość głosów. I  nie ma się co czarować, że najczęściej nie są to NAJLEPSZE książki, a NAJBARDZIEJ POPULARNE. 
Gdy cofniemy się wstecz i zerkniemy np. na wyniki takich plebiscytów jak: Złoty Kościej, czy najbardziej popularny na stronie - Lubimyczytać.pl, to nie trzeba być znawcą literatury, aby zauważyć, że wygrywają nazwiska lub książki autorów, którzy najlepiej mobilizują swoich fanów, zaś wydawca idzie ostro w promocję  i nawet złośliwie pisząc – wygrywają ci autorzy, którzy mają największą ilość kolegów – zmobilizowanych i oddanych przyjaciół. Czasami dochodzi wręcz do kuriozalnych sytuacji, gdy zwycięża tytuł, który sprzedał się w ilości kilkudziesięciu egzemplarzy, lub dana książka ma tyle wspólnego z gatunkiem grozy co ujeżdżanie świni. Tak jest i nikt tego nie zmieni. Trzeba więc z dystansem, czasami uśmiechem (chociaż mi zdarzało się z irytacją) podchodzić do finalnych wyników.

poniedziałek, 30 lipca 2018

Fantastyka jako opowieść oszusta. O „Trojgu szalbierzy” Arthura Machena.

Piotr Borowiec
Fantastyka jako opowieść oszusta. O „Trojgu szalbierzy” Arthura Machena.

Fakt, że zwlekałem dobrych parę miesięcy z tą recenzję znajduje jedno, mizerne zresztą, usprawiedliwienie.  Otóż pisząc ją, mógłbym się odnieść do innych reakcji fanów na „Troje szalbierzy”. Mógłbym, lecz nie mam do czego. Literalnie. Jedna mała recenzja Radka Jarosińskiego oraz trzy oceny na Lubimy Czytać, pozbawione zresztą jakichkolwiek opinii. Nie znam wyników sprzedaży, i poznawać nie chce – obawiam się, że mogłyby okazać się cokolwiek przygnębiające.
Oto bowiem mamy książkę legendarną, która wniosła do rozwoju fantastyki grozy więcej, niż dziewięćdziesiąt dziewięć procent pozostałych. Zawiera ona – między innymi - czysty horror lovecraftowski oraz cielesny, tyle że napisany ćwierć wieku przed Lovecraftem i osiemdziesiąt lat przed Barkerem. Nie słabnące zainteresowanie Mistrzem z Providence budzi moje ambiwalentne odczucia. Z jednej strony cieszy, bo jak ma nie cieszyć? Z drugiej zaś nieco dziwi, bo wygląda na to, że sprowadza się jedynie do kolekcjonowania kolejnych wydań z kolejnych wydawnictw, praktycznie bez próby jakiegokolwiek poznania czym, tak naprawdę, jest „horror lovecraftowski”.

środa, 4 lipca 2018

Michelle Paver - Przepaść


Fascynująca  opowieść o ludzkiej walce z naturą, oraz o tym, jak bardzo jesteśmy bezradni przy ogromie i niebezpieczeństwach gór. 

Michelle Paver do napisania książki przygotowywała się dość sumiennie uczestnicząc w górskich wyprawach. Książka także nie jest napisana współczesnym językiem. Autorka starała się uchwycić sposób wymowy sprzed niemal stu lat i udało się jej to znakomicie tworząc klimatyczną powieść. 

Przepaść to to historia grupy angielskich alpinistów, którzy na początku XXw postanawiają zdobyć Kanczendzongę, mityczną górę, trzeci co do wielkości szczyt świata. Poprzednie wyprawy zakończyły się fiaskiem i każda z nich kończyła się tragicznie. Ekipy alpinistów powracały, jednak nie w komplecie, a ciała zmarłych pozostawały wysoko w górach, złożone w kamiennych kopcach. Nic dziwnego, że góra miała złą sławę, zaś wśród tubylców uznawana była niemal za żywy, mroczny organizm, który skrzętnie strzeże dostępu do szczytu. 
Książka jest napisana w formie dziennika czy relacji jednego z bohaterów wyprawy w 1935 roku.

piątek, 29 czerwca 2018

Cody McFadyen - Cień bestii


Przez trzy dni leżała przywiązana do gnijącego trupa swojej matki, patrząc w jej martwe, zapadające się oczy i wąchając smród rozkładu. Ten potęgowany był przez rozpruty brzuch i wylewające się z niego wnętrzności. Taki horror dziesięcioletniej dziewczynce zgotował seryjny morderca, który pozostaje dla policji nieuchwytny. Pozostawia po sobie ślady, chełpi się swoim barbarzyństwem, chce by go poznano i zobaczono jego okrutne, nieludzkie dzieło. 

poniedziałek, 11 czerwca 2018

Mainstream - Miroslav Pech



Przerażająca historia młodego małżeństwa i ich dwumiesięcznej córeczki.
Maciej jest początkującym ambitnym pisarzem i redaktorem lokalnej gazety. Klara jest jego żoną i matką dwumiesięcznej Sary. Po narodzinach dziecka małżeństwo przeżywa kryzys. W dodatku pewnego dnia Maciej dostaje e-mail ze zdjęciami nagiej żony.
Kiedy rodzina wyjeżdża na Boże Narodzenie do domku w lesie, dorośli zaczynają tracić kontrolę nad teraźniejszością i przeszłością.
*Notka wydawcy. 

 Czeski horror praktycznie nie gości na półkach naszych księgarń, dlatego z zainteresowaniem przeczytałem "Mainstream" Miroslava Pecha. Tak naprawdę nie miałem kompletnie pojęcia czego mam się spodziewać. Obawiałem się, że to typowy thriller, a wpisy w internecie, określające książkę jako porno horror są przesadzone.
Nie napawała optymizmem także objętość książki: duża czcionka, szerokie marginesy, duże odstępy pomiędzy linijkami i lekko ponad sto siedemdziesiąt stron. Nic więc dziwnego, że tak naprawdę nowelę przeczytałem w jeden wieczór. Oczywiście nie sama forma wydania miała wpływ na ekspresowe pochłanianie lektury a także treść.