Okiem na Horror

Okiem na Horror

,

,
NAJNOWSZE PATRONATY OKA

niedziela, 20 grudnia 2015

Rzeźnik – John Lutz. Zabójcza seria 1.

Rzeźnik – John Lutz

Rzeźnik Johna Lutza pojawił się kilka miesięcy temu nakładem wydawnictwa Prószyński i Spółka w cyklu Zabójcza Seria. Pokusiłam się o przypomnienie tego tytułu głównie dlatego, że książka została przez Okiem na Horror uznana jednym z dziesięciu najlepszych thrillerów mijającego roku, zaś dla wielbicieli tego pisarza jest to kolejny smaczny kąsek, tak krwawy jak najbardziej krwisty stek.
Jednak z książkami Lutza jest małe zamieszanie, ponieważ kolejność ich pojawiania się na rynku polskim jest troszkę dziwna. Cała seria liczy sobie jak na razie dziewięć części. Tom pierwszy ukazał się w Polsce w 2014 roku, ale jako pierwsza z serii z detektywem Quinnem pojawiła się część szósta...
Trochę miesza to szyki przy czytaniu, prawda? Na szczęście książki nie stanowią spójnej całości, a łączy je osoba głównego bohatera, choć wzmianki o historiach z poprzednich tytułów mogą się pojawiać. Na szczęście możemy już skompletować Lutza chronologicznie.
Mimo, że zaczynamy nie od pierwszego tytułu, to mam nadzieję, że skusicie się na kolejne śledztwo z detektywem Quinnem, będzie to pierwsze spotkanie z Johnem Lutzem i jego niesamowitymi thrillerami, następne wkrótce.

Każdego dnia podąża za nim cień z mrocznej przeszłości. Cień, który nie chce odejść do krainy umarłych. Cień śmierci.
Makabryczny rytuał…

…powtarza się wielokrotnie. Ciała ofiar są wykrwawiane i precyzyjnie ćwiartowane. Detektywi nie rozumieją logiki, kryjącej się za sposobem działania mordercy, nazywanego Rzeźnikiem. Nie potrafią odgadnąć, kim jest i dokąd zmierza.
Wszystkie tropy…

...prowadzą donikąd, jednak dawane przez mordercę znaki nie pozostawiają najmniejszych wątpliwości: to pojedynek z detektywem Frankiem Quinnem. Każda kolejna ofiara ma być jego osobistą porażką.
Cień śmierci…

…z odległej przeszłości nieustannie towarzyszy mordercy. Cień, przed którym bezskutecznie próbuje uciekać, prowadzi go jak złowrogie fatum. Cień, z którym będzie musiał się zmierzyć.

Frank Quinn to emerytowany detektyw z NYPD i to właśnie jego wytypował zabójca do rozwiązania zagadki swoich morderstw. Detektyw, wraz ze swoją byłą dziewczyną i ekspartnerem z policji, próbuje jak najszybciej schwytać mordercę młodych kobiet.
Zbrodnie popełnione przez zabójcę budzą przerażenie. Na ich miejscu nie pozostaje nic poza rozczłonkowanymi i wykrwawionymi zwłokami. Rzeźnik (bo taki pseudonim nadaje mu opinia publiczna) jest zawsze o krok przed detektywem. Jako miejsce swoich makabrycznych działań wybrał Nowy Jork – to tu czuje się bezkarny i całkowicie anonimowy. Każda kolejna zbrodnia zdaje się bawić mordercę. Sprawia też, że jest silniejszy i coraz bardziej pewny siebie, bezradność policji sprawia mu ogromną satysfakcję, zaś narastająca w mieście panika jest najwspanialszą uwerturą dla jego zmysłów.

Quinn wciąż zadaje sobie pytanie, w jaki sposób Rzeźnik wybiera swoje ofiary. Czym się kieruje? Dopóki tego nie zrozumie, nie ma szans na schwytanie zabójcy młodych kobiet. Ważny jest każdy element układanki, każdy najdrobniejszy ślad. Bo nawet najmniejszy trop może doprowadzić do zakończenia serii bestialskich zbrodni.

Sam tytuł sugeruje nam, że książka będzie brutalna, i z pewnością taka jest. Jednak Lutz oprócz makabrycznych zbrodni pokazuje nam też drugą historię. Przedstawia nam, w jaki sposób można „stworzyć” kogoś pozbawionego ludzkich uczuć i odruchów. Jak w mrocznym, odosobnionym miejscu, wśród mokradeł, wychowywany przez matkę, powstaje potwór. Możemy zobaczyć też, do czego zdolny jest ktoś ogarnięty chorą obsesją. Autor mówi nam, że to, jacy jesteśmy, bierze się z naszej przeszłości i to ona ma wpływ na nasze dalsze życie.

Rzeźnik to książka, która chwyta za gardło i wzbudza w czytelniku mnóstwo emocji. Od strachu po niedowierzanie. Bez zbędnych metafor, tylko twarde realia i wszechogarniające przerażenie.

Ostrzegam! To nie jest książka dla każdego....

John Lutz Rzeźnik
Wydawnictwo: Prószyński i Spółka 2015



Beata Sokołowska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz