Wyprawa Donnera, nazywana także
„Samotną nadzieją”, ruszyła w maju 1846 roku. Dwie zamożne rodziny: Donnerowie
i Reedowie ze względów ekonomicznych, ale też osobistych opuszczają Springfield
i kierują się w stronę Kalifornii. Miał to być dla nich nowy, lepszy początek.
Łącznie w wyprawie wzięło udział ponad 80 osób, które na wozy zapakowało cały
swój dobytek. Początkowo wszystko szło dobrze, aż do pierwszego załamania
pogody. Szybko okazało się, że jest za mało pożywienia, a zbyt dużo niepotrzebnego
balastu. Towarzyszom wyprawy zaczęła zagrażać już nie tylko dzika zwierzyna,
niebezpieczeństwa ze strony innych plemion, ale w końcu potworny głód zjadający
ciało od środka i dziesiątkujący podróżników. By przeżyć, Ci co pozostali
zaczęli dopuszczać się aktów kanibalizmu.
Alma Katsu na swój sposób opowiada
o losach tej tragicznej wyprawy mieszając rzeczywiste wydarzenia z literacką
fikcją – nie pozbawiając jej elementów czystej grozy.
„Głód” fabularyzuje wyprawę
Donnera i swoim sposobem wyjaśnia, dlaczego jej losy były tak tragiczne.
Wszystko zaczyna się od złych wyborów – uczestnicy wyprawy zwiedzeni opisem w
pewnej książce – postanawiają wybrać niezbadany skrót, który okazał się
niefortunną drogą. Najpierw do uczestników wyprawy dotarły doniesienia o
zaginięciu chłopca, którego ciało krótko później zostaje znalezione
rozszarpane. Ta przykra historia rodzi strach, a wraz z nim historie o cieniach
czekających w mroku. Trudy wyprawy i niedostateczna ilość pokarmu na tak dużą
ilość osób zaczyna w ludziach budzić najgorsze instynkty, pierwotną walkę o
przetrwanie oraz złowrogie myśli bliskie obłędowi.



















