Okiem na Horror

Okiem na Horror

,

,
NAJNOWSZE PATRONATY OKA

niedziela, 12 lipca 2015

Katarzyna Puzyńska "Z jednym wyjątkiem"

Napięcie, zagadka, a do tego inteligentnie wymyślona intryga – tyle wystarczyło, by jedna z czołowych autorek kryminałów, Katarzyna Puzyńska znów mogła odnieść literacki sukces. Najnowsza powieść „Z jednym wyjątkiem” (Prószyński i S-ka) to nie tylko dalsza część losów policjantów z Lipowa. To także doskonale skomponowana treść, wysmakowana dramaturgia i świetnie dobrane chwyty, sprzyjające perfekcyjnemu zawikłaniu akcji.
Już w poprzedniej części, jaką była „Trzydziesta pierwsza”, dało się zauważyć, że autorka nie szczędzi czytelnikowi wrażeń. W najnowszej - Katarzyna Puzyńska wyraźnie nabiera rozpędu. Na kilkuset stronach pomysłowo i błyskotliwie buduje niezwykle złożoną fabułę. Liczba bohaterów – każdy o indywidualnym, osobowościowym portrecie – tak samo jak w przypadku poprzednich powieści może wywołać prawdziwy zawrót głowy. Ale ten zabieg to tylko sztuczka. Zmyślny, podstępny zabieg, „gambit”, dzięki któremu autorka wygrywa z czytelnikiem, nie pozwalając mu niemal do ostatnich stron książki domyślić się, co jest rozwiązaniem kolejnej kryminalnej tajemnicy.
Tym razem cała historia zaczyna się od informacji, że w sąsiadującej z Lipowem kolonii Żabie Doły ginie pewna leciwa już kwiaciarka, Małgorzata Głuszyńska. W domu zmarłej kobiety policjanci odkrywają kilka niewyjaśnionych śladów. Odnajdują rozpoczętą partię szachów; oglądając ciało kwiaciarki, dostrzegają również niewyraźny, enigmatyczny tatuaż „GieS”. Te ślady, a także kilka innych poszlak, pozwalają na domysły, że kobieta najprawdopodobniej została zamordowana. Pytanie brzmi: dlaczego? Co z tym wszystkim ma wspólnego tatuaż? Kto i po co rozpoczął w domu zamordowanej kwiaciarki grę w szachy? I wreszcie: co z tym wszystkim ma wspólnego dawna historia pewnego szachisty Adolfa Anderssena?
Pytań już od samego początku tej przebiegle utkanej intrygi jest naprawdę mnóstwo. Może z morderstwem powiązana jest w jakiś sposób dziwnie zachowująca się sąsiadka kwiaciarki? A może w zbrodnię zamieszana jest Anna Giesa, mieszkająca w pobliżu matka trójki dzieci? Co z tym wszystkim mają wspólnego tajemnicze, przeplatające fabułę listy, w których nadawca przekonuje, że Małgorzata Głuszyńska zasłużyła na śmierć, a zabicie jej było sprawą honoru?
Oczywiście „Z jednym wyjątkiem” to również dalsze koleje losów przedstawionych czytelnikom w poprzednich częściach postaci. Tym razem jeden z głównych bohaterów, Daniel Podgórski podejmuje decyzję, by oświadczyć się swojej wybrance serca – „ognistorudej” Weronice Nowakowskiej. Jednocześnie policjant próbuje zbliżyć się do niedawno poznanego, nastoletniego syna, Łukasza. Przy okazji czytelnik ma szansę dowiedzieć się, czy specyficzna pani komisarz „w sile wieku”, Klementyna Kopp nadal jest w formie, czy już powinna odpoczywać na emeryturze. No i co z plotkami, którymi Weronika postanowiła podzielić się z matką Łukasza, Emilią Strzałkowską – czy posterunek w Lipowie rzeczywiście ma zostać zamknięty? Kto zdecyduje się na niespieszną, niemal 800-stronicową podróż do Lipowa, na każde z pytań na pewno pozna odpowiedź.
Można zarzucić Katarzynie Puzyńskiej, że to, co, powiedzmy, amerykański autor ująłby na 200 stronach, ona rozbudowuje, nie bacząc na ilość ryz papieru i farby drukarskiej. Ale jeśli chodzi tę książkę, naprawdę trudno się z tego powodu złościć. Żaden element powieści nie jest przypadkowy i niepotrzebny. Wszystko ma tu swoje miejsce. Bogactwo treści jest tu tylko i wyłącznie zaletą. Może warto przy tej okazji nadmienić, że „Z jednym wyjątkiem” to lektura dla prawdziwych smakoszy. Tu nikt nikogo nie pogania. Wystarczy znaleźć wygodny fotel i przez kilka wieczorów zapomnieć o całym świecie.
Od ukazania się pierwszej części sagi upłynął nieco ponad rok. Za chwilę autorka „Z jednym wyjątkiem” skończy pracować nad piątą częścią opowieści o policjantach w Lipowie – „Utopce”. Tym razem Daniel Podgórski i Klepentyna Kopp będą się mierzyć z zamieszkującym okolice odciętej od świata wsi wampirem. Tom czwarty jak najbardziej polecam. Jednocześnie już nie mogę się doczekać kolejnej literackiej premiery autorstwa Katarzyny Puzyńskiej.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz