Okiem na Horror

Okiem na Horror

,

,
NAJNOWSZE PATRONATY OKA

wtorek, 15 listopada 2016

Grimm Fairy Tales #4 - komiks


„Wielka” miłość, naiwne marzenia, chwila przyjemności i problem, z którym nie łatwo sobie poradzić. Milly „wpadła”, a to nie podoba się jej chłopakowi, który uważa, że dziecko tylko zniszczy mu życie. Jedną opcją na pozbycie się niewygodnego „problemu” jest aborcja, drugą zaś sprzedanie dziecka bogatej rodzinie, która się o nie zatroszczy. Milly nie ma pojęcia, co powinna zrobić, ale z pomocą przychodzi jej nieznajoma, która opowiada jej baśń o Rumpelsztyku, posiadającym magiczne zdolności karle.
W pijackim uniesieniu stary młynarz chwali się w karczmie zmyślonymi umiejętnościami córki, która według niego potrafi uprząść złoto ze zwykłego siana. Kiedy wieść dociera do króla, ten zamyka dziewczynę w jednej z pałacowych komnat, stawiając ultimatum. Jeśli do rana niewiasta nie zdoła przemienić siana w złoto, zostanie pozbawiona życia. Zrozpaczonej dziewczynie z pomocą przychodzi karzeł. Nie ma jednak nic za darmo, a córka młynarza nie ma przy sobie zbyt wiele.

Jak wynika z samego opisu, „Rumpelsztyk” kładzie nacisk na tematy o wiele poważniejszy niż te, z którymi mieliśmy do tej pory do czynienia. Wprawdzie nadal obracamy się w kręgu problemów młodości, jednak teraz sięgamy zdecydowanie wyżej. Nie chodzi już bowiem o dylemat pierwszego razu, pragnienie zrealizowania marzeń czy brak zrozumienia ze strony rodziców, ale o niechcianą ciążę i związane z tym wybory, jak chociażby widmo aborcji. Krótko mówiąc,
tematem przewodnim komiksu jest macierzyństwo. Zwróćmy jednak uwagę na fakt, iż nie mamy do czynienia z dziewczęcym marzeniem o założeniu rodziny, ale z czymś nieplanowanym, o czym wcale się nie myśli, a co niespodziewanie naznacza życie naszych bohaterek. Co za tym idzie, w komiksie przedstawiona zostaje też pojawiająca się wraz z dzieckiem miłość macierzyńska, której ukazana w baśniowej części tej historii młoda córka młynarza nie bierze pod uwagę zawierając układ z karłem.

Tym samym, jeśli miałabym w jakiś sposób sklasyfikować ten zeszyt „Grimm Fairy Tales”, do kategorii „fantastyka” dorzuciłabym również „dramat”, ponieważ właśnie wokół niego kręci się fabuła tego komiksu. Prawdę powiedziawszy, baśniowa bohaterka nie ma władzy nad swoim losem. Jej jedyny wybór to śmierć lub układy z karłem. Myśląc o chwili obecnej, nie bierze pod uwagę przyszłości oraz tego, co może ona przynieść. Ponadto, w miarę upływu czasu stara się za wszelką cenę ochronić swoje dziecko, a i tym razem jej możliwości są niezwykle ograniczone. Co tu dużo mówić, do tej pory w każdej przedstawianej nam pokrótce historii, w mniejszym lub większym stopniu lała się krew. Tym razem możemy jednak o niej zapomnieć, jako że czwarty zeszyt „Grimm Fairy Tales” to przede wszystkim niewieście łzy, a nie od dziś wiadomo, że czytelnicy cenią je równie wysoko, co czerwoną, życiodajną posokę sączącą się z ran.

Zapewniam Was jednak, że rodzicielstwo to nie jedyny temat, jaki zmieścił się na tych niespełna dwudziestu dwóch stronach komiksu. Twórcy zdołali bowiem położyć nacisk także na potrzebę dokonania przez rodziców/przyszłych rodziców wyborów oraz na wiążące się z tym konsekwencje. Tym razem nie ograniczono się jednak wyłącznie do matek, ale zarysowano także sylwetki dwóch, raczej niegodnych naśladowania, ojców. Decyzje podejmowane przez wspomnianych mężczyzn, zrzucają na kobiece barki ciężar ich własnych, o wiele cięższych decyzji, które z kolei mają, lub mieć będą, swoje konsekwencje. Mamy więc okazję przyjrzeć się niemającemu końca sznurowi wyborów i ich wpływających na życie innych osób następstw.


Podsumowując, czwarty zeszyt „Grimm Fairy Tales” ukazuje czytelnikowi historię, w której błędy młodości odbijają się na późniejszym życiu baśniowej bohaterki, co stanowi przestrogę dla jej odpowiedniczki w naszym świecie codziennym. Ponadczasowa tematyka sprawia, że czytelnik jest w stanie zrozumieć przesłanie „Rumpelsztyka” bez najmniejszych problemów i chociaż komiksowa opowieść kierowana jest bardziej do kobiet, także mężczyźni mogą wynieść z niej trochę pożytku.

Karolina Cebula

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz